Modyfikacja adaptera do przecieraków filcowych.

Czarnowidz
Stary bywalec
Posty: 1064
Rejestracja: pt 18.lis.2011 - 21:37
Lokalizacja: 3Miasto
Moja broń: Remington NMA1858 uberti TI, Kentucky flintlock

Modyfikacja adaptera do przecieraków filcowych.

Post autor: Czarnowidz »

Witam! :D
Jako że niedawno w pracy podnieśli mi ”ciśnienie" by odreagować udałem się do warsztatu by zrealizować pewien prosty projekt który chodził mi po głowie już od jakiegoś czasu.

Jedną z popularniejszych metod czyszczenia lufy jest użycie przecieraków. Mają one swoje zalety. Są wygodne, chłonne, dobrze czyszczą i są niedrogie. Niektórzy zużyte przecieraki używają jako Jaga lub przybitkę. Niestety mają one też wady. Przez to że adapter do nich ma z przodu wystającą część bez gwintu nie da się dopchnąć nim przecieraka do korka dennego w broni odprzodowej. Problem też będzie z wyczyszczeniem dna komór w bębenku. Tam również przecierak nie sięgnie.
PXL_20250730_125054968.jpg


Z tym problemem można sobie poradzić obcinając owa część bez gwintu. Odrobinę stracimy na wygodzie użytkowania ale sięgniemy przecierakiem dna komory lub korka dennego. Niestety skuteczność takiego czyszczenia będzie słaba gdyż przecierak wówczas będzie tylko dotykał dna nie poruszając się względem niego i nie będzie ścierał brudu. Najlepiej było by po dopchnięciu go do dna obrócić go kilka razy. Niestety tarcie o ścianki lufy jest większe niż o gwint adaptera więcej to przecierak będzie nam się obracał na adapterze.

By sobie z tym poradzić i przenieść większy moment obrotowy na przecierak postanowiłem zastosować rozwiązanie stosowane przez tokarzy i wyposarzyć adapter w dodatkowy zabierak.
PXL_20250730_103212404.jpg
Zrobiłem go z obciętej mosiężnej łuski w której gniazdo spłonki rozwierciłem na średnicę równą średnicy adaptera (5mm). Łuska została obcięta tak że z komory prochowej zostało 4 - 5mm. Na jej krawędzi wypiłowałem ząbki które zaczepiają o przecierak. Na zdjęciu powyżej widać jeszcze kryzę obciętej łuski. Na gotowy adapterze kryza ta jako zbędna została usunięta. (Widać to na dalszych zdjęciach.) Łuska na swoim miejscu na adapterze została osadzona za pomocą lutowania miękkiego. Poniżej zdjęcia gotowych już dwóch adapterów w towarzystwie adaptera fabrycznego:
PXL_20250730_125635020.jpg
PXL_20250730_125556733.jpg


Ten w środku zrobiony został z łuski 223Rem. i ma średnicę 9,5mm. Ten z prawej z łuski 9x19 Parabelum i ma średnicę 10mm. Oba idealnie pasują do kalibru .44". Do kal.36" trzeba by użyć łusek 7,65x17 SR Browning (32ACP).

Niżej zdjęcie zmodyfikowanego adaptera z założonym przecierakiem:
PXL_20250730_125431209.jpg
PXL_20250730_125421019.jpg


A niżej zdjęcia adaptera z założonym przecierakiem użyte do czyszczenia komór bębenka.
PXL_20250730_125822199.jpg
PXL_20250730_125840870.jpg
PXL_20250730_125854703.jpg
PXL_20250730_125905015.jpg


Jak widać tak zmodyfikowanym adapterem da się dopchnąć przecierak do dna komory, obracać go tam i wyciągnąć dokładnie czyszcząc całą komorę razem z jej dnem. Sprawdza się w komórkach bębenków rewolwerów i w lufach gładkich. Czy da się go zastosować w lufie gwintowanej? Tego jeszcze nie sprawdzałem.

Jak widać przeróbka taka jest tania i prosta. Ja co prawda obróbkę zrobiłem na tokarce a lutowałem palnikiem propanowo-powietrznym ale by to zrobić wystarczy wiertarka, wiertło 5mm piłka do metalu i pilnik a polutować można nawet nad płomieniem kuchenki gazowej. Cena to w zasadzie cena adaptera i odrobiny cyny.

Edyta:
Przed chwilą sprawdzałem w lufie mojego pistoletu skałkowego cal .45" i mimo że jest w nim gwint 12-to polowy to da się w nim obrócić przecierak. Trzeba go tylko trochę "zmęczyć”, solidne nadziać na ząbki zabieraka i docisnąć do korka dennego (w moim pistolecie do zwężonej komory prochowej).
Staszek L
Bywalec
Posty: 421
Rejestracja: czw 23.lut.2017 - 18:08
Lokalizacja: Środek Polski
Moja broń: Niezawodna

Re: Modyfikacja adaptera do przecieraków filcowych.

Post autor: Staszek L »

Można wymyślać cuda ale po co?
Komory w bębenku błyszczą się jak...... Po dwóch minutach.
A kolega ile przecieraków musi złożyć. A dno komory przy kominkach i tak będzie ciężko doczyścić, twoim sposobem kręcąc ręcznie. :D
Załączniki
IMG_20250730_192720~2.jpg
Czarnowidz
Stary bywalec
Posty: 1064
Rejestracja: pt 18.lis.2011 - 21:37
Lokalizacja: 3Miasto
Moja broń: Remington NMA1858 uberti TI, Kentucky flintlock

Re: Modyfikacja adaptera do przecieraków filcowych.

Post autor: Czarnowidz »

Dobre Staszku. :brawo:
Tego sposobu jeszcze nie próbowałem. ;)
Okolice kominka (gwint) od strony komory czyściłem zawsze patyczkami do uszu.
W środku wszystkie szczotki (w tym taki mopik jak ten pokazany przez Ciebie) mają rdzeń z skręconego drutu stalowego. Owy rdzeń oprze się o korek denny (pistolet,karabin odprzodowy) lub wejdzie w gniazdo kominka(rewolwer kapiszonowy, broń z zwężoną komorą). Jeśli jednak nałoży się na niego szmatkę tak jak to zrobiłeś Ty... No to może rzeczywiście zadziałać. :-D
A gniazda kominków z zewnątrz jak czyścisz?
ODPOWIEDZ