Ile prochu ile kaszy do Remingtona. 44

podstawowe informacje
Wycior
VIP
Posty: 1888
Rejestracja: pt 14.kwie.2017 - 14:45
Lokalizacja: Okolice Katowic
Moja broń: CP i ostry jęzor

Re: Ile prochu ile kaszy do Remingtona. 44

Post autor: Wycior »

Jeżeli kula wchodzi ciasno na wcisk, czego dowodem jest odcięta obrączka, to plastyczny ołów bardzo dobrze tę komorę uszczelni i w praktyce na łańcuchowe odpalenie "od przodu" nie ma szans. Smar spełnia w tym przypadku tylko funkcję zabezpieczenia awaryjnego, na wypadek gdyby np. któraś z kul była wadliwa i komory nie uszczelniła. Jest to jednak pomocnicza funkcja smaru, gdyż jego podstawowym celem jest SMAROWANIE lufy przy strzale, co oprócz zmniejszania oporów zapobiega zaołowieniu. Zaniechanie smarowania jest IMHO przejawem pewnego dyletantyzmu.
Awatar użytkownika
Bob
Posty: 82
Rejestracja: ndz 29.paź.2017 - 13:21
Lokalizacja: Opolskie
Moja broń: Remington 1858 .44 8" Colt Navy 1851 .36 7,5"

Re: Ile prochu ile kaszy do Remingtona. 44

Post autor: Bob »

Wycior pisze: czw 11.sty.2018 - 21:55 Zaniechanie smarowania jest IMHO przejawem pewnego dyletantyzmu.
Ja używam smaru Lightning... pyt było bardziej od strony fizycznej możliwości zapłonu innej komory skoro jak wspminałem trochę mnie to dziwi w przypadku gdy kula zostawia pierścień... Przeglądając różne tematy na rożnych stronach o CP raczej nie za często pojawia się informacj o smarowniu bardziej jest na drugim planie a najważniejszy powód to bezpieczeństwo... A jak się znajdzie jakiś kowboj czy żołnierzy i stwierdzi ze kiedyś nie smarowano bo czasu nie było to zaraz wszyscy straszą wybuchem... A 1 na 5 wspomni o smarowaniul lufy...
Wycior
VIP
Posty: 1888
Rejestracja: pt 14.kwie.2017 - 14:45
Lokalizacja: Okolice Katowic
Moja broń: CP i ostry jęzor

Re: Ile prochu ile kaszy do Remingtona. 44

Post autor: Wycior »

Podstawą bezpiecznego ładowania rewolweru jest ciasno siedząca kula lub pocisk. W strzelectwie nie ma pojęcia nadmiernego bezpieczeństwa, dlatego żadnego dodatkowego zabezpieczenia nie należy lekceważyć, nawet gdyby miało zadziałać raz na milion strzałów. Przy dokładnie wtłoczonej, nadkalibrowej kuli penetracja płomienia nie grozi, ale zawsze może się zdarzyć błąd ładowania. Dodatkowym plusem zasmarowywania komór jest też smarowanie osi bębna przez część wydmuchniętego smaru oraz zmiękczanie nagaru prochowego (o ile smar jest dobry).
W epokowym wojsku i marynarce, w warunkach polowych, ważnym celem zasmarowywania komór było uniknięcie stopniowego zawilgocenia prochu. Nawet przy ciasno siedzącej kuli mogą istnieć mikroszczeliny, którymi płomień nie przejdzie ale wilgoć spenetruje, chociaż powoli. Przy okazji uszczelniano też kapiszony, np. woskiem. Przygotowaną w ten sposób broń można było dłużej przechowywać w stanie załadowanym, nie groziły też niewypały np. przy zachlapaniu rewolweru. Na taką staranność można się było zdobyć przed walką. Jak ładowano podczas bitwy, w zamieszaniu, pośpiechu, strachu, czasem panice, można sobie tylko wyobrazić. Możliwość łańcuchowego odpalenia komór czy zaołowienia lufy musiała być wtedy jednym z najmniejszych problemów. Co do "różnych stron CP": mamy wolność wypowiedzi. Odróżniać dobre rady od głupot musisz się sam nauczyć. Zdobywaj wiedzę, analizuj, porównuj i bądź krytyczny.
Awatar użytkownika
Szaddam
Bywalec
Posty: 464
Rejestracja: ndz 24.kwie.2016 - 17:06
Lokalizacja: Będzin
Moja broń: .44, .45, .55

Re: Ile prochu ile kaszy do Remingtona. 44

Post autor: Szaddam »

I czasami odpala. Ma to nawet swoją (amerykańską) nazwę: fire chain.
gondoljerzy
Bywalec
Posty: 107
Rejestracja: czw 09.mar.2017 - 13:35
Moja broń:

Re: Ile prochu ile kaszy do Remingtona. 44

Post autor: gondoljerzy »

Bob pisze: czw 11.sty.2018 - 21:44
RedGuy pisze: czw 11.sty.2018 - 11:09 W zasadzie walą proch, wciskają kulę i PAF!!! Nawet smaru do kul nie używają.
No i to mnie ciekawi od samego początku... Skoro kula w bęben wchodzi na wcisk i zostaje pierścień ołowiu to jaka jest szansa/ możliwość ze odpali ktoraś z pozostałych komór??
Szansa mała, ale jest. Kule nie zawsze są idealnie okrągłe. Przy ładowaniu widać, że nie zawsze obcina z kuli pierścionek. Bywa że jest tylko półksiężyc. Przy spokojnym strzelaniu tarczowym to pikuś, bo przecież dajemy kaszkę i smar. Dopiero przy ich braku trzeba bardziej uważać. Albo dać większe kule.
Merlin
Posty: 1
Rejestracja: czw 06.sty.2022 - 13:35
Lokalizacja: Wejherowo
Moja broń: Remington texas 44. 5.5"

Re: Ile prochu ile kaszy do Remingtona. 44

Post autor: Merlin »

Witam.
Czy 1 ml. Na fiolce odpowiada 1 gramów prochu?
Pozdrawiam. 🖖
Awatar użytkownika
Chłopiec z Chyloni
Bywalec
Posty: 384
Rejestracja: pt 27.mar.2020 - 16:10
Moja broń: Rogers & Spencer, Colt 1851

Re: Ile prochu ile kaszy do Remingtona. 44

Post autor: Chłopiec z Chyloni »

Merlin pisze: pt 11.mar.2022 - 09:58 Witam.
Czy 1 ml. Na fiolce odpowiada 1 gramów prochu?
Pozdrawiam. 🖖
Nie. I w tym Hobby jest ogólnie ważne, nie mylić pojemności z ciężarem.
Jeżeli na przykład będziesz używał prochownicy i mierzył jej końcówką prochy 4Fg(bardzo drobny proch do podsypek przy skałkowcach) i 3 Fg(granulat do rewolwerów), to wyjdzie ci ta sama pojemność, ale kompletnie rożne naważki.
Nie wiem co by się stało gdybyś takiego Walkera napełnił aż pod kule czystym drobniutkim 4Fg, bo ci miarka prochownicy(przeznaczona do prochów 3Fg) powiedziała że to są niby 60 grainów, kiedy na prawdę naładowałeś o wiele więcej. Na pewno nic dobrego.
Wycior
VIP
Posty: 1888
Rejestracja: pt 14.kwie.2017 - 14:45
Lokalizacja: Okolice Katowic
Moja broń: CP i ostry jęzor

Re: Ile prochu ile kaszy do Remingtona. 44

Post autor: Wycior »

Oprócz tego przestrzeń zajmowana przez proch zależy od stopnia jego zagęszczenia. Nie trzeba go nawet ubijać pobojczykiem. Nasyp luźno prochu do fiolki a potem postukaj nią energicznie o blat stołu i zobacz co stanie się z wysokością słupa prochu. Naprawdę powtarzalne są tylko pomiary wagą. Najprostsza chińska waga "jubilerska" za ~15 PLN też wystarczy. Nie chodzi przecież o absolutną dokładność pomiaru ale o względną powtarzalność. Aby odmierzanie "objętościowe" było w miarę powtarzalne trzeba starać się robić to za każdym razem w jak najbardziej zbliżony sposób.
Awatar użytkownika
Jaroslaw78
Bywalec
Posty: 346
Rejestracja: ndz 10.paź.2021 - 14:13
Lokalizacja: Opole
Moja broń: Remington Pietta 1858 .44 , Jakieś Colty .44

Re: Ile prochu ile kaszy do Remingtona. 44

Post autor: Jaroslaw78 »

Ja sypię Vesuwit LC z prochownicy 21 grain prochu do pocisków Johnson & Dow, a do pocisków Conical 24 grain. Nie używam przybitek,a z kul nie strzelam.
Hrynio88
Posty: 1
Rejestracja: wt 26.lip.2022 - 01:30
Moja broń:

Re: Ile prochu ile kaszy do Remingtona. 44

Post autor: Hrynio88 »

Przybitka chroni też miękka ołowiana kulkę przed nadtopieniem, co bezpośrednio wpływa na celność.
Awatar użytkownika
szczupi26
Bywalec
Posty: 101
Rejestracja: śr 12.sty.2022 - 13:07
Moja broń: Uberti Remington 1858

Re: Ile prochu ile kaszy do Remingtona. 44

Post autor: szczupi26 »

Powtarzalne, objętościowe odmierzanie prochu da się dość łatwo ogarnąć: Do miseczki sypiemy proch po czym nabieramy miarką (u mnie łuska po 9x19) z nazwałbym to "meniskiem wypukłym" (gdyby chodziło o ciecz ;) )
Bez ubijania, stukania, doklepywania. Nadmiar równutko ściągam drewnianym patyczkiem po lodach przejeżdżając po rancie łuski.
Wcześniej odważałem na wadze ale stwierdziłem że szkoda mi czasu bo póki co strzelam rekreacyjnie więc dziesiąta część graina nie zrobi mi wielkiej różnicy.
Awatar użytkownika
Jaroslaw78
Bywalec
Posty: 346
Rejestracja: ndz 10.paź.2021 - 14:13
Lokalizacja: Opole
Moja broń: Remington Pietta 1858 .44 , Jakieś Colty .44

Re: Ile prochu ile kaszy do Remingtona. 44

Post autor: Jaroslaw78 »

Dokładnie. Do strzelania rekreacyjnego nie potrzeba idealnie odmierzać naważki. Dlatego jak wyżej napisałem, prochownica, bez przybytki. Co do strzelania tarczowego, to rozumiem że trzeba precyzyjnie dobrać naważki, ważyć. Ale nie strzelam tarczowo,tylko dla fanu w różne cele. Do tarczy strzelam na zawodach karabin, pistolet, strzelba z .22.
ODPOWIEDZ