Oksydowanie i brunirowanie przystępnie i praktycznie

ODPOWIEDZ
Wycior
VIP
Posty: 1888
Rejestracja: pt 14.kwie.2017 - 14:45
Lokalizacja: Okolice Katowic
Moja broń: CP i ostry jęzor

Oksydowanie i brunirowanie przystępnie i praktycznie

Post autor: Wycior »

Osobom poważnie zainteresowanym brunirą i oksydą polecam świetną i wyczerpującą lekturę:

R.Angier: Firearm Blueing and Browning

Obrazek

Książka (ISBN 9780811706100) pochodzi z roku 1936. Papierowy egzemplarz - nawet reprint - jest drogi ale dużo tańsza jest wersja elektroniczna, np. tutaj:

https://www.amazon.com/Firearm-Blueing- ... B01GQSZOI2

Zakup w Internecie trwa 60 sekund a książkę można czytać na pececie lub tablecie. Kopię .pdf na własny użytek też da się zrobić ale nad tym wolałbym się w tym miejscu nie rozwodzić.

Autor pisze dla rusznikarzy-amatorów i hobbystom, uwzględniając ich ograniczone wiadomości i skromne wyposażenie. Zamiast się nadymać, wymądrzać i kreować na super eksperta Angier po prosu dzieli się z czytelnikiem swoją wiedzą. Robi to rzeczowo i praktycznie, tak by nawet staranny i cierpliwy nowicjusz miał szansę na sukces. Jest zarys historii, minimalne ale konieczne podstawy naukowe a przede wszystkim - dokładne omówienie metod pracy oraz technologii: odtłuszczania, odrdzewiania, zdejmowania niklu, fosfatowanie itd. Dalej następują szczegółowe przepisy, techniki i niuanse metodyczne, zaczerpnięte z epokowych źródeł różnych okresów. Książka zawiera ponad 150 receptur, sklasyfikowanych według składu, metody i oczekiwanego efektu. Oto spis treści:

Obrazek

Autor komentuje receptury, rozszyfrowując historyczne nazwy składników, odczynników i jednostki miary. Autor nie unika trudniejszych problemów, jak operacje na elementach zdobionych złotem lub srebrem, brunirowanie luf damastowych a nawet stali nierdzewnej.

Autor osobiście wypróbował mnóstwo zamieszczonych w książce przepisów, dodając własną instrukcję warsztatową (working instructions), dzieląc się doświadczeniami i sygnalizując potencjalne problemy. Przykład receptur:

Obrazek

Książka pokazuje że brunirowanie itp. nie są zabiegami na 5 minut i wymagają systematyczności, staranności i cierpliwości. Z drugiej strony nie stanowią wyłącznej domeny profesjonalistów (ani tym bardziej "profesjonalistów"). Z determinacją oraz gotowością zainwestowania czasu i wysiłku można liczyć na dobre rezultaty rezultaty. Książka praktycznie kompletną bazę informacji, aczkolwiek praktykę trzeba jak zwykle dopracować samemu.

Efektem ubocznym lektury jest dożywotnia odporność na wypisywane tu i ówdzie przez samozwańczych "ekspertów" brednie o "profesjonalnej" renowacji historycznej broni.
ODPOWIEDZ