Ile prochu ile kaszy do Remingtona. 44

podstawowe informacje
Wycior
Stary bywalec
Posty: 880
Rejestracja: pt 14.kwie.2017 - 14:45
Lokalizacja: Okolice Katowic
Moja broń: CP i ostry jęzor

Re: Ile prochu ile kaszy do Remingtona. 44

Post autor: Wycior » czw 11.sty.2018 - 21:55

Jeżeli kula wchodzi ciasno na wcisk, czego dowodem jest odcięta obrączka, to plastyczny ołów bardzo dobrze tę komorę uszczelni i w praktyce na łańcuchowe odpalenie "od przodu" nie ma szans. Smar spełnia w tym przypadku tylko funkcję zabezpieczenia awaryjnego, na wypadek gdyby np. któraś z kul była wadliwa i komory nie uszczelniła. Jest to jednak pomocnicza funkcja smaru, gdyż jego podstawowym celem jest SMAROWANIE lufy przy strzale, co oprócz zmniejszania oporów zapobiega zaołowieniu. Zaniechanie smarowania jest IMHO przejawem pewnego dyletantyzmu.

Awatar użytkownika
Bob
Posty: 70
Rejestracja: ndz 29.paź.2017 - 13:21
Lokalizacja: Opolskie
Moja broń: Remington 1858 .44 8"

Re: Ile prochu ile kaszy do Remingtona. 44

Post autor: Bob » pt 12.sty.2018 - 00:45

Wycior pisze:
czw 11.sty.2018 - 21:55
Zaniechanie smarowania jest IMHO przejawem pewnego dyletantyzmu.
Ja używam smaru Lightning... pyt było bardziej od strony fizycznej możliwości zapłonu innej komory skoro jak wspminałem trochę mnie to dziwi w przypadku gdy kula zostawia pierścień... Przeglądając różne tematy na rożnych stronach o CP raczej nie za często pojawia się informacj o smarowniu bardziej jest na drugim planie a najważniejszy powód to bezpieczeństwo... A jak się znajdzie jakiś kowboj czy żołnierzy i stwierdzi ze kiedyś nie smarowano bo czasu nie było to zaraz wszyscy straszą wybuchem... A 1 na 5 wspomni o smarowaniul lufy...

Wycior
Stary bywalec
Posty: 880
Rejestracja: pt 14.kwie.2017 - 14:45
Lokalizacja: Okolice Katowic
Moja broń: CP i ostry jęzor

Re: Ile prochu ile kaszy do Remingtona. 44

Post autor: Wycior » pt 12.sty.2018 - 01:10

Podstawą bezpiecznego ładowania rewolweru jest ciasno siedząca kula lub pocisk. W strzelectwie nie ma pojęcia nadmiernego bezpieczeństwa, dlatego żadnego dodatkowego zabezpieczenia nie należy lekceważyć, nawet gdyby miało zadziałać raz na milion strzałów. Przy dokładnie wtłoczonej, nadkalibrowej kuli penetracja płomienia nie grozi, ale zawsze może się zdarzyć błąd ładowania. Dodatkowym plusem zasmarowywania komór jest też smarowanie osi bębna przez część wydmuchniętego smaru oraz zmiękczanie nagaru prochowego (o ile smar jest dobry).
W epokowym wojsku i marynarce, w warunkach polowych, ważnym celem zasmarowywania komór było uniknięcie stopniowego zawilgocenia prochu. Nawet przy ciasno siedzącej kuli mogą istnieć mikroszczeliny, którymi płomień nie przejdzie ale wilgoć spenetruje, chociaż powoli. Przy okazji uszczelniano też kapiszony, np. woskiem. Przygotowaną w ten sposób broń można było dłużej przechowywać w stanie załadowanym, nie groziły też niewypały np. przy zachlapaniu rewolweru. Na taką staranność można się było zdobyć przed walką. Jak ładowano podczas bitwy, w zamieszaniu, pośpiechu, strachu, czasem panice, można sobie tylko wyobrazić. Możliwość łańcuchowego odpalenia komór czy zaołowienia lufy musiała być wtedy jednym z najmniejszych problemów. Co do "różnych stron CP": mamy wolność wypowiedzi. Odróżniać dobre rady od głupot musisz się sam nauczyć. Zdobywaj wiedzę, analizuj, porównuj i bądź krytyczny.

Awatar użytkownika
Szaddam
Bywalec
Posty: 483
Rejestracja: ndz 24.kwie.2016 - 17:06
Lokalizacja: Będzin
Moja broń: .44, .45, .55

Re: Ile prochu ile kaszy do Remingtona. 44

Post autor: Szaddam » pt 12.sty.2018 - 07:25

I czasami odpala. Ma to nawet swoją (amerykańską) nazwę: fire chain.

gondoljerzy
Posty: 80
Rejestracja: czw 09.mar.2017 - 13:35
Moja broń:

Re: Ile prochu ile kaszy do Remingtona. 44

Post autor: gondoljerzy » pt 12.sty.2018 - 09:51

Bob pisze:
czw 11.sty.2018 - 21:44
RedGuy pisze:
czw 11.sty.2018 - 11:09
W zasadzie walą proch, wciskają kulę i PAF!!! Nawet smaru do kul nie używają.
No i to mnie ciekawi od samego początku... Skoro kula w bęben wchodzi na wcisk i zostaje pierścień ołowiu to jaka jest szansa/ możliwość ze odpali ktoraś z pozostałych komór??
Szansa mała, ale jest. Kule nie zawsze są idealnie okrągłe. Przy ładowaniu widać, że nie zawsze obcina z kuli pierścionek. Bywa że jest tylko półksiężyc. Przy spokojnym strzelaniu tarczowym to pikuś, bo przecież dajemy kaszkę i smar. Dopiero przy ich braku trzeba bardziej uważać. Albo dać większe kule.

ODPOWIEDZ