Muser 1857 / Vereinsgewehr

Broń długa taka jak karabiny i strzelby.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Heimdallr
Bywalec
Posty: 118
Rejestracja: pt 18.mar.2016 - 21:58
Lokalizacja: Zagłębie
Moja broń:

Muser 1857 / Vereinsgewehr

Post autor: Heimdallr »

W temacie możemy rozgryźć również i ten karabin.
Od jakiegoś czasu jestem szczęśliwym posiadaczem owego. Wiąże się ciekawa przygoda z jego zdobyciem.

Uważam go za jeden z najładniejszych karabinów tamtych czasów. Historii nie ma zbyt bogatej ale jest to broń, którą wielu z nas chciało by mieć. Osobiście lubię tak długie i ciężkie karabiny.

Dobrze by było aby temat rozwinął się podobnie jak przy karabinie Lorenz. Tam bardzo wiele zostało powiedziane. I raczej nigdzie na świecie nie ma forum, który by tak obszernie rozwijał tematykę Lorenzów.

Jak tylko wrócę do Polski będę mógł empirycznie podejść do sprawy. Zrobię też zdjęcia by pokazać wszystko jak trzeba. Wraz z karabinem kupiłem kokilę (DP) z dwoma korkami. Daje to już sporą możliwość eksperymentowania.

Moja wersja jest wersją pierwszą z 1998r. Chciałbym aby dwie rzeczy zostały tam zmienione. Mam na myśli szczerbinkę, która jest blisko oka oraz glass bending. Ktoś napchał kitu pomiędzy łoże a lufę. Co prawda lufa siedzi bardzo ściśle i wszystko wykonane jest estetycznie ale wolałbym aby całość była zrobiona w sposób profesjonalny na tyle aby nawet najbardziej rygorystyczny sędzia nie musiał się czepiać.

Na początek wkleję może tłumaczenie z bloga DP.
Później trochę danych technicznych.
Pod wszystkim będą linki do tych stron.

Jak macie doświadczenia z tym karabinem to piszcie. Czy wg Was warto go mieć, jak go tuningować, na co uważać, jakich pocisków używać?



Vereinsgewehr 1857

Niewiele wiadomo o historii tego wspaniałego karabinu. Nazywany często „Mauserem odprzodowym” lub „Mauser 1857”. Cóż, nazwy te są błędne. Pozwól mi krótko opowiedzieć historię tego karabinu, a przekonasz się dlaczego tak jest.

We wczesnych latach 1850-tych Niemcy nadal nie istniały. Po upadku Napoleona powstała luźna konfederacja 39 suwerennych państw germańskich. Konfederacja ta nazywana była Deutscher Bund. Prusy i Imperium Habsburgów rywalizowały o przejęcie kontroli nad tymi Landami. Jednym z obszarów tej rywalizacji był wybór broni i kalibrów. Landy północne poszły za imperium Pruskim, przejmując również używany tam kaliber 15,43 mm oraz karabiny odtylcowe, takie jak min. karabin Dreyse. Landy południowe podążały raczej za imperium habsburskim i pozostały przy karabinach kalibru 13,9mm “Süddeutsche Conventions-Kaliber”
Rywalizacja wyraźnie prowadziła do wojny, więc obie strony próbowały ustanowić armię, w której będzie wykorzystany kaliber, który ułatwi logistykę. Plan Habsburga polegał na stworzeniu armii 350.000 mężczyzn wyposażonych w nowy karabin małego kalibru. Armia ta składała się 6 korpusów.

Imperium Habsburgów stworzyło korpus I, II i III.
Wirtembergia, Baden i Hesja-Darmstadt ustanowiły VIII. korpus.
Bayern ustanowił numer VII. korpus
Nassau i Sachsen ustanowił numer IX. Korpus.

Plan zapowiadał przyjęcie tego samego kalibru, 13,9mm dla wszystkich korpusów. Pierwszym członkiem tej rodziny był 1854 M "Lorenz" Infanteriegewher i M 1854 "Lorenz" Jägerstützen.
Historia karabinu M 1857 jest związana z historią VIII. Korpusu z Wirtembergii, Badenii i Hesji-Darmstadt. Rozwój owego karabinu rozpoczął się w Württembergii w Königlich Württembergische Gewehrfabrik w Oberndorf. Ten królewski arsenał nie był porównywalny do wielkich arsenałów Austrii czy Prus. W rzeczywistości był tylko zdolny do produkcji kilkuset karabinów rocznie. W 1855 r. Fabryka otrzymała do testów po dwie sztuki karabinów1854 M Jägerstützen, a później M1854 Infanteriegwehr. Nowa broń okazała się znacznie skuteczniejsza niż muszkiety o kalibrze 17,5mm, więc w 1856 fabryka produkowała własny wariant o następujących parametrach:

Kaliber 13,9 mm
Długość całkowita 140cm
Długość lufy 100cm
5 bruzd
skręt gwintu 1:56 "

Sekretarze wojny 3 stanów zebrali się w Heidelbergu w dniu 26 kwietnia 1856, aby podjąć decyzję w sprawie nowego karabinu oraz amunicji dla korpusu VIII. Przetestowali karabin i wspólnie zaakceptowali wspomniany wyżej kaliber z tolerancją +/- 0,05 mm. Zgodzili się również na przyjęcie pocisku o średnicy 13,5 mm, który był ładowany w owijce papierowej. Całkowita średnica pocisku z papierem wynosiła 13,85 mm, pozostawiając tylko 0,12 mm luzu między lufą a pociskiem po każdej stronie.

Temat pocisku

http://blog.davide-pedersoli.com/wp-con ... ovedek.jpg

Patron do karabinu zawierał 4gramy drobnego, czarnego prochu oraz pocisk Minié o wymiarach 13,5 mm 27,5 g. W sukienkę pocisku włożono żelazny kapturek, który miał pomóc w symetrycznej ekspansji pocisku. Pocisk był załadowany z owijką papierową, podobnie jak karabiny Lorenz w tamtym czasie. W 1858 r. major Wilhelm von Polennies (chodziło o Podewils. Moja korekta) zaprojektował nowy pocisk bez rowków i bez żelaznego kapturka w sukience. Nowy model był tańszy i łatwiejszy w produkcji, a jednocześnie miał taką samą celność. Został przyjęty na wyposażenie w 1858 r.

Produkcja na dużą skalę.
Nowy karabin został nazwany "M1857 Vereinsgewehr" lub "M1857 Infanteriegewehr" (karabin piechoty), a produkcja rozpoczęła się w następnym roku po zaakceptowaniu planu. Pierwsze zamówienie 5000 sztuk postawiono fabryce w Oberndorf. Cena jednego karabinu wynosiła 29 guldenów. Fabryka wyprodukowała 30000 sztuk do 1866 roku. W owych latach fabryka rozwinęła się, aby stać się w końcu fabryką broni palnej w pełnym rozmiarze. Dopiero w roku 1874, Peter i Wilhelm Mauser złożyli ofertę kupna fabryki, by rozpocząć produkcję karabinów typu M 1871.
Teraz widzisz, dlaczego M1857 nie jest karabinem "Mauser", ale nadal ma bardzo silne powiązanie z historią Mausera.



Okres produkcji: 1857 - 1862
Oryginalny Producent:
1857 Royal Gun Factory i Arsenał, Oberndorf,
1859 Lemille, Belgia, z Malherbes, Liége, Belgia
1859 - 1862 Spangenberg & Sauer, Suhl i C.G. Haenel, Suhl
od 1998 r. (replika) Davide Pedersoli i C. Brescia (Włochy), lufa: Mauser-Werke Oberndorf Waffensysteme GmbH


Typ: karabin wojskowy, trzybączkowy
Zamek: kapiszonowy
Kolba: olejowany orzech
Długość całkowita: 1390mm
Lufa: brak oksydy
Kaliber: .547'' (13,89mm)
Gwint: pięciobruzdowy, głębokość 0,172mm, śr. między polami 13,90mm, śr między bruzdami 14,245mm
Długość gwintu: 1400mm, (1:55'')
Długość lufy: 998mm (39 3/8 ")
Waga: 4,25kg
Celownik: 100-1000Schritt (kroków), 70-700m, regulowany wertykalnie i horyzontalnie
Pocisk: Minié 13.89 mm (.547 ") 530grainów (34,4 g), (współcześnie), oryginał: 398grainów
Naważka: Współcześnie 50grainów CH2 (3,24 g), Oryginał - ¼ Loth, 4,2 g (60grainy)
Kominek: otwór zapałowy 0,7mm
Prędkość początkowa: do 365 m/s (60grainów)
Energia początkowa: do 2198 dżuli
Zasięg: do 4000 m, zakres roboczy do 700 m
Cena: 1857 ok. 25 guilderów (około 500 euro według dzisiejszej siły nabywczej)
Ilość: Wyprodukowano ok. 30 000 sztuk, po roku 167 przerobiono je na system odtylcowy. Zyskały oznaczenie 1857/67

http://blog.davide-pedersoli.com/the-st ... hen-rifle/

http://aroesner.homepage.t-online.de/waffen.html

http://www.svrue.de/oldgun8.htm

Awatar użytkownika
adriano
Bywalec
Posty: 114
Rejestracja: ndz 27.wrz.2015 - 22:09
Lokalizacja: Warszawa
Moja broń:

Re: Muser 1857 / Vereinsgewehr

Post autor: adriano »

Szczerbinka w tym miejscu w którym jest u ciebie jest tak jak w oryginale. Ja mam nowszą wersję ze szczerbinka bardziej odsunieta od oka ale szczerze mówiąc to jakbym kupił tą wcześniejszą wersję to bym raczej tego nie ruszał. Co do glass beddingu to kiedyś mnie to nurtowalo, bo z tego co wiem to parker hale fabrycznie robił to w swoich karabinach w okolicach korka lufy, wiec jak to jest sędzia nie dopuści oryginalnego parker hale??? Do tej pory nie udało mi się uzyskać odpowiedzi na to pytanie. Co do samego karabinu to bardzo fajna konstrukcja nie pozbawiona jednak wad.

Awatar użytkownika
Heimdallr
Bywalec
Posty: 118
Rejestracja: pt 18.mar.2016 - 21:58
Lokalizacja: Zagłębie
Moja broń:

Re: Muser 1857 / Vereinsgewehr

Post autor: Heimdallr »

No właśnie. Powiadają, że problemem jest muszka. U mnie natomiast siedzi bardzo dobrze. Nie wiem od czego to zależy. Bączek po wejściu w trzpień, nie rusza się w żadną ze stron. Tutaj pod tym względem wszystko jest w porządku. Uciążliwe może być ustawianie szczerbiny przed każdym strzelaniem. Ale postrzelam i znajdę na to sposób.

Bojowe naważki to ok 4 gramy prochu. Jakie są naważki do strzelania tarczowego? Nadal wychodzić z opcji 1/10 wagi pocisku?

Co do glass bendingu to pisałeś do kogoś z MLAIC? Tam się chyba można o tym dowiedzieć.

Awatar użytkownika
adriano
Bywalec
Posty: 114
Rejestracja: ndz 27.wrz.2015 - 22:09
Lokalizacja: Warszawa
Moja broń:

Re: Muser 1857 / Vereinsgewehr

Post autor: adriano »

Aż tak mnie to nie meczylo żeby do nich pisać ;-) ten karabin nie lubi dużych nawazek. Zazwyczaj jest to w granicach 30-40 grain ch2 lub ch3. Ja u siebie mam wkreconą małą srubke pod szczerbinke żeby nie opadala( tak jak na jednym z linków które podałeś) z przednim baczkiem też nie mam żadnych problemów ale słyszałem że potrafi się zsunac w czasie strzelania. Pierwsze wersje nie miały chyba w ogóle tego pinu na lufie który go blokowal żeby na boki nie chodził. U siebie wywalilem do strzelnia pobojczyk z pod lufy, bez niego jest moim zdaniem lepiej wyważony, pobojczyk w mauserze to naprawdę kawał klamota ;-) uwaga na drewno w okolicach pobojczyka bo jest tam cienkie jak papier i chyba w kazdym mauserze ktorego widzialem było tam popękane albo wręcz w ogóle już go nie było.

Awatar użytkownika
Heimdallr
Bywalec
Posty: 118
Rejestracja: pt 18.mar.2016 - 21:58
Lokalizacja: Zagłębie
Moja broń:

Re: Muser 1857 / Vereinsgewehr

Post autor: Heimdallr »

Tak też mi się zdaje, że oryginał jest znacznie lepszy niż replika. Chyba ciężko spotkać replikę lepszą niż oryginał.

Nie znalazłem na necie choćby zdjęć oryginału dla tego ciężko mi go nawet porównać.

Kolego Ruszniku, czy przez to, że karabin ma stosunkowo cienkościenną lufę, dlatego "lubi" mieć ciaśniej zamocowane bączki? Na logikę mi to pasuje. Jednak chyba też nie może być zbyt ciasno?

Faktycznie, replika ma bardzo ruchomą szczerbinę, nawet gdy jest dobrze skręcona. Na plus jest to, że można ją regulować w pionie i poziomie. Do ustawiania szczerbiny można użyć jakiegoś wzornika.
Słabe spasowanie lufy do łoża. Tutaj czuję potrzebę poprawienia tego w sposób jak najbardziej fachowy. Do tego się już nie da przyzwyczaić. Prawdopodobnie nowe wersje mają tą samą wadę.

Jak by nie było, karabin ten jest dość powszechnie używany na zawodach. W sumie ciężko mi się dziwić. Osobiście uważam długość i masę za spory plus. Uwali mi się tą wagą na rękę i jest bardzo statyczny. W sumie mam podobne uczucie przy Lorenzu. Jager mimo, że ma ciężką lufę to jednak inaczej czuję ten środek ciężkości.
Kolejny plus to spust. Jest tak czuły, że jeszcze muszę z niego postrzelać by strzał nie był aż takim zaskoczeniem. Strzał pada czasem zbyt szybko.

Czy jest jakieś muzeum w Europie, które dysponuje oryginałem?

Wycior
VIP
Posty: 1325
Rejestracja: pt 14.kwie.2017 - 14:45
Lokalizacja: Okolice Katowic
Moja broń: CP i ostry jęzor

Re: Muser 1857 / Vereinsgewehr

Post autor: Wycior »

Parę zdjęć orginału w wariancie badeńskim znajdziesz tutaj:
http://www.waffensammler-kuratorium.de/ ... 857ge.html

slaw29
Stary bywalec
Posty: 849
Rejestracja: wt 29.lis.2016 - 21:45
Moja broń: brak
Kontakt:

Re: Muser 1857 / Vereinsgewehr

Post autor: slaw29 »

Panowie napisze czego jeszcze żaden z Was tutaj nie napisał . Pomimo tego ze posiada wiele wad to PIĘKNY Karabin . Chyba jeden z piękniejszych jakie moje dyletanckie oczy widziały a ręce trzymały .
Warto kupić i choćby oczy nacieszyć ;-)
Od jakiegoś czasu jestem szczęśliwym posiadaczem owego. Wiąże się ciekawa przygoda z jego zdobyciem.
Jak go zdobyłeś nie napisałeś a to chyba będzie najciekawsze.

Wycior
VIP
Posty: 1325
Rejestracja: pt 14.kwie.2017 - 14:45
Lokalizacja: Okolice Katowic
Moja broń: CP i ostry jęzor

Re: Muser 1857 / Vereinsgewehr

Post autor: Wycior »

Heimdallr pisze:
wt 07.lis.2017 - 21:31
replika ma bardzo ruchomą szczerbinę, nawet gdy jest dobrze skręcona.
Oprócz wersji badeńsko-wirtemberskiej istniał jeszcze wariant heski, z odmiennym celownikiem. Były dwa zasadnicze typy karabinu dla piechoty, różniące się szczegółami konstrukcyjnymi, w tym celownikami: piechoty liniowej - Infanteriegewehr M.1857 (lufa 100 cm):
Obrazek
i jegerski - Büchse M.1859 (lufa 75 cm, przyśpiesznik, baka policzkowa, kliny zamiast bączków, muszka zamontowana na lufie):
Obrazek
Celownik wersji jegerskiej w oryginale:
Obrazek
Obrazek
Wilhelm von Plönnies za najbardziej udaną wersję celownika Vereinsgewehr uznał właśnie tę heską piechocińską. Za szczególne zalety uznał prostotę konstrukcji (3 elementy) oraz istnienie w korpusie stałej szczerbiny do użytku w razie uszkodzenia ramienia albo w gorączce walki na bliskim distansie, gdy brak czasu na kontrolowanie nastaw.
(Pedersoli w swoim blogu się walnął: Plönnies (alternatywna pisownia: Ploennies), nie Polennies - wówczas porucznik, nie major).

Wycior
VIP
Posty: 1325
Rejestracja: pt 14.kwie.2017 - 14:45
Lokalizacja: Okolice Katowic
Moja broń: CP i ostry jęzor

Re: Muser 1857 / Vereinsgewehr

Post autor: Wycior »

Heimdallr pisze:
ndz 05.lis.2017 - 15:53
W 1858 r. major Wilhelm von Polennies (chodziło o Podewils. Moja korekta) zaprojektował nowy pocisk bez rowków i bez żelaznego kapturka
Blog Pedersoli tylko pobieżnie prześliznął się po ciekawej kwestii amunicji Vereinsgewehr. O ile w Badenii i Wirtembergii przyjęto konwencjonalny i kłopotliwy w wytwarzaniu pocisk Minie z rowkami i wkładką denną, to Hesja w 1858 r. wybrała gładki pocisk ekspansywny z nietypowym, czterograniastym wgłębieniem. Był on rezultatem twórczej, mrówczej pracy porucznika heskiej armii Wilhelma von Plönnies, człowieka o ścisłym umyśle, rozległych zainteresowaniach, literata i poety. Pocisk ważył 28 g, ładunek prochu: 4 g, smarowanie zapewniał natłuszczony papier patronu, z którym go ładowano. Przekrój pocisku:
Obrazek
W swojej wczesnej karierze wojskowej Plönnies miał okazję poznać i docenić znaczenie strzelców wyborowych i celnej, dalekosiężnej broni strzeleckiej o maksymalnie płaskim torze pocisku. Po dokładnej analizie odrzucił wkładkę denną, przy której - abstrahując od trudniejszej produkcji - trudniej zapewnić powtarzalny kształt wystrzelonego pocisku. Analizując niedostatki m.in. broni Lorenza, Plönnies wywnioskował też że w pocisku kompresyjnym może dochodzić do trudno kontrolowanych odkształceń, pogarszających celność. Postanowił więc skonstruować pocisk praktycznie wyłącznie ekspansywny. Aby to osiągnąć należało zapewnić maksymalną sztywność wzdłużną pocisku. Dlatego wykluczył rowki, co zresztą pozwoliło później uprościć i potanić produkcję dzięki mniej skomplikowanym prasom. Oprócz tego postanowił jak najbardziej przyśpieszyć ekspansję pocisku i wpasowanie go w gwint lufy. Doszedł do wniosku, że w tym celu należy maksymalnie powiększyć powierzchnię ścianek wnęki, ale równocześnie zminimalizować jej objętość, co po zapłonie prochu zapewni najszybsze narastanie ciśnienia gazów. Wzrost wypełnienia wnęki ołowiem podnosił też przy okazji sztywność wzdłużną i wytrzymałość pocisku. Już w maju 1856 r. przedstawił heskiemu ministerstwu wojny koncepcję pocisku ekspansywnego z wnęką opartą o te założenia:
Obrazek
Plönnies stwierdził później, że spódniczka pocisku wcale nie musi być cienka na całym obwodzie. Wystarczy pocienić tylko wybrane miejsca, co daje kontrolowaną ekspansję i podnosi sztywność pocisku. Plönnies stworzył matematyczny model zjawisk towarzyszących ekspansji i przeprowadził mnóstwo eksperymentów porównawczych z rożnymi kształtami pocisków i typami wnęk. Oto wcześniejsze, testowe pociski 13.5 mm (od lewej): 26 g, 25.7 g, 26.2 g, 26.2 g, wszystkie wyrzucane naważką 4.5 g:
Obrazek
Zbierał doświadczenia nie tylko w Hesji, ale i w 1857 roku w Petersburgu, gdzie uczestniczył w rosyjskich pracach nad modernizacją broni strzeleckiej. Oto niektóre z opisanych przez niego wariantów wnęk:
Obrazek
a,c i f to testy rosyjskich pocisków kalibru 15.2-15.7 mm, b,d,e i h: próby heskich pocisków 13.5 mm, g: pocisk 17.5 mm.

W innych państwach próbowano zmniejszenia objętości wnęki ekspansyjnej przy zachowaniu bryły obrotowej. Poniżej warianty: belgijski (17.1 mm, 47 g), pruski (17.7 mm, 55 g) i trzy rosyjskie (odpowiednio 17.5,13.2 i 12.7 mm oraz 50, 29 i 25 g):
Obrazek
Gwiaździste wnęki Plönniesa miały przewagę, dając pociskowi większą sztywność i stabilność kształtu. W porównaniu z badeńsko-wirtemberskim, pocisk Plönniesa był nie tylko odporniejszy mechanicznie (brak wrażliwych rowków), ale i celniejszy, co potwierdzają rezultaty testów strzeleckich. Sprawdził się on nie tylko w karabinie piechocińskim, ale i jegerskim, w którym dla podniesienia celności dodano bakę i przyśpiesznik, zmniejszono kaliber o 0.1 mm i skrócono skok gwintu do z 1:56 do 1:48. Innym usprawnieniem w jegerskiej wersji karabinu był ogranicznik zagłębienia pobojczyka w lufie, co miało zapewnić powtarzalne ściśnięcie prochu przy ładowaniu.

Oprócz opracowania pocisku regulaminowego Wilhelm von Plönnies dał upust swojej pomysłowości, pracując nad amunicją "kartaczową" dla Vereinsgewehr, jak np. wieloczłonowy pocisk do odpierania szturmów i walki na bliski dystans. Cieżar pojedynczego segmentu 11.5 g. Tylko ostatni segment jest "rozpęczany" przez gazy prochowe, ale jego głowica wciska się w segment następny i też dokonuje jego ekspansji, itd. aż do segmentu pierwszego. W ten sposób wszystkie segmenty wpasowują się w gwint i uzyskują stabilizującą rotację:
Obrazek
Przeprowadzone w 1859 roku próby wykazały, że na przy 100 strzałach na odległość 100 m w kwadracie 2x2 m uzyskiwano średnio 370 trafień. Na tym dystansie segment przebijał deskę jodłową grubości 4 cm, miał więc wystarczającą moc obalającą.

Przy okazji: czy ktokolwiek robi dziś kokile do pocisków Minie o graniastej wnęce?

Awatar użytkownika
Heimdallr
Bywalec
Posty: 118
Rejestracja: pt 18.mar.2016 - 21:58
Lokalizacja: Zagłębie
Moja broń:

Re: Muser 1857 / Vereinsgewehr

Post autor: Heimdallr »

Dzięki kolego Wycior za kawał ciekawej wiedzy. Szczerze powiedziawszy nazwisko, które było zawarte na blogu Pedersoliego spędzało mi sen z powiek. Nie mogłem doszukać się fachowej wiedzy. Trochę doskwiera mi brak czasu.

Jedziemy natomiast dalej :)

Wspomniałem, że wrzucę tutaj zdjęcia Mausera, by pokazać rzeczy jakie można/trzeba w nim przerobić. Będzie widać na zdjęciach bending, który nie jest estetyczny ale za to lufa układa się w nim całkiem dobrze.
Moja wersja jest wersją zdecydowanie pierwszą. Lufa wykonana w Mauser-Werke Oberndorf. Rok produkcji BL (1998).
Dopełniając wiedzę, ta wersja posiadała pin stabilizujący bączek.

https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/b9d5d85bb94cca8f - zdjęci całości

https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/42b28b7955a68471 - pin stabilizujący bączek

https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/3c2b939782f5c458 - spód łoża (jeszcze w całości ;) )

https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/1544aeeb442cd467 - Mauser - Werke

https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/d9d7a9d404cf39bd - badding 1

https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/16753ce15545a3e0 - badding 2

https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/33795271dd173c58 - pociski

Kwestia pocisków. Minie z kokili DP odlewane są w moim przypadku na wymiar 13,90mm. Nie potrzeba ich kalibrować, szczególnie że kalibrator mam na wymiar 13,86. Wyczuwam wtedy za duży luz. Bez kalibrowania czuję, że wcisnąłbym palcem dość swobodnie.

Wpadłem na pomysł by sprawdzić pociski Lorenza. Są w wymiarze 13,94 przed kalibrowaniem, natomiast po przekalibrowaniu 13,92 i wchodzą do lufy na wcisk, bardzo pasownie co mnie jednocześnie i zaskoczyło i ucieszyło. W przypadku lorenzowych, mam opcję zastosowania w nich pinu, który przy odlaniu utworzy w nich sukienkę. Mam tu spore możliwości przy eksperymentowaniu ale czuję, że będzie z tego coś bardzo dobrego ;) Przy pociskach do kalibru 13,90 widać na zdjęciu pocisk do Feldstutzera w kalibrze ok. 10,5mm.

Wycior
VIP
Posty: 1325
Rejestracja: pt 14.kwie.2017 - 14:45
Lokalizacja: Okolice Katowic
Moja broń: CP i ostry jęzor

Re: Muser 1857 / Vereinsgewehr

Post autor: Wycior »

Najpierw uzupełnienie mojego poprzedniego posta - zanim mnie opieprzą że nie dokończyłem tematu. Oto gotowy, papierowy patron kartaczowy do Vereinsgewehr. Plönnies sugerował, aby 25% amunicji piechura składało się z takich patronów.
Obrazek
rusznik pisze:
wt 14.lis.2017 - 10:21
jesli podejmuje sie powyzszego tematu w kategori orginal ..... to warto zamiescic fotki nie tylko ich celownikow ale i calej broni
Kolego Ruszniku, nie zamierzałem omawiać sztucerów jegerskich, nawiązałem tylko do elementów istotnych z punktu widzenia amunicji.
Nie ukrywam jednak że miałem nadzieję wciągnąć Ciebie w ten interesujący temat (gdzie mi tam do Twojej wiedzy i księgozbioru). Uważam bowiem, że jeżeli Pedersoli chciał robić replikę jakiegoś niszowego niemieckiego karabinu przydatnego do strzelań tarczowych to heski Büchse M.1859 był dużo lepszym wyborem. Ale skoro każesz, to w charakterze przynęty wyłożę kilka fotek sztucera wraz z bagnetem:
Obrazek
Obrazek
Heski sztucer miał ośmiokątną, grubszą niż karabin i ciężką (2.27 kg) lufę długości 750 mm o skręcie 1:48" i kalibrze mniejszym od karabinu o 0.1 mm (pocisk wchodził pasowniej). Lufa montowana do osady nie bączkami ale klinami, muszka przytwierdzona do lufy. Sztucer mierzył 115 cm, był ciężki (4.58 kg bez bagnetu), posiadał bakę policzkową, przyśpiesznik spustu i - oczywiście - precyzyjny celownik 200-1400 kroków (150-1050 m) z poprawką na derywację. Ciekawym dodatkiem był pobojczyk z ogranicznikiem zagłębienia w lufie - dla powtarzalnego ubijania ładunku:
Obrazek
Podobnie jak w karabinie zamek nie miał pozycji do ładowania, ale za to otrzymał, widoczny na poniższej ilustracji, obrotowy bezpiecznik:
Obrazek
Dla porównania wspomniany przez Kolegę Rusznika wirtemberski sztucer jegrów M.1859 miał przyśpiesznik oraz celownik jak w karabinie i bez korekty derywacji ale z nastawą do 1200 kroków. Poza tym od karabinu specjalnie się nie różnił, jeżeli nie liczyć muszki na lufie, potężnego jataganowego bagnetu i ostrogi na osłonie spustu. Długość 115.5 cm, lufa 75 cm, kolba bez baki. Poniżej sztucer, bagnet i para uzbrojonych weń wirtemberskich jegrów:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
rusznik pisze:
wt 14.lis.2017 - 10:21
kolega albo niedoczytal albo niezauwazyl pewnej WIELCE istotnej sprawy chodzi o to ze celownik ten umozliwial korekte DERYWACJI
Doczytałem i zauważyłem - widok z góry zamieściłem po to, aby uniknąć wrażenia ze skrzywienie korpusu celownika na rycinie jest błędem rysownika. Chciałem pominąć temat derywacji, mniej znany większości kolegów chociażby dlatego że na dystansach 50 i 100 m w praktyce nie powoduje zauważalnego efektu a przy strzelaniu kulą nie występuje wcale. Cóż, skoro diabeł już uciekł z pudełka...

Derywacja to odchylenie wirującego pocisku w płaszczyźnie poziomej w lewo (gwint lewoskrętny) lub w prawo (prawoskrętny). Derywacyjne odchylenie kątowe narasta z czasem lotu pocisku. W efekcie tor pocisku w płaszczyźnie poziomej jest nie prostą, jak można by sądzić na chłopski rozum, ale krzywą. Fizyczny model derywacji opiera się na oscylacjach pocisku w locie, co powoduje niesymetryczne oddziaływanie oporu powietrza. Za czasów Plönniesa teoria derywacji była niedojrzała, ale jej objawy znane dobrze, w szczególności zależność derywacji od kształtu pocisku. Głowica spiczasta powoduje większą derywację od zaokrąglonej lub spłaszczonej. Pocisk lecący wolno jest bardziej podatny na derywację od lecącego szybko. W praktyce derywację wyznaczano eksperymentalnie i na tej podstawie tworzono tabele poprawek albo - jak w przypadku Büchse M.1859 - wyposażano celownik w krzywki, przesuwające szczerbinę w bok w zależności od ustawionej nastawy odległości. Oto schemat krzywizny celownika wyznaczonej dla Büchse M.1859:
Obrazek
W miarę wydłużania dystansu strzału problem derywacji narastał. Tak np. dla Büchse M.1859 z pociskiem Plönniesa na 750 m (1000 kroków) derywacja wynosiła 2.5 m, ale na 1050 m (1400 kroków) - już 4.5 m. Dlatego w drugiej połowie XIX wieku pociski ostrogłowicowe ustępują miejsca takim z wyoblonym, spłaszczonym czubkiem (Chassepot, Mauser M.1871, Martini-Henry, itd.). Spiczasta głowica wróciła dopiero gdy proch nitro dał skokowy wzrost V0 (Lebel Balle D).

Wracając do Vereinsgewehr. Bardzo interesowałby mnie wspomniany przez Kolegę Rusznika sztucer badeński M.1863, który był odtylcówką-mieszańcem, tzn. w razie draki można go było ładować odprzodowo standardową amunicją 13.9 mm.

Wycior
VIP
Posty: 1325
Rejestracja: pt 14.kwie.2017 - 14:45
Lokalizacja: Okolice Katowic
Moja broń: CP i ostry jęzor

Re: Muser 1857 / Vereinsgewehr

Post autor: Wycior »

Dzięki Ruszniku, na temat badeńskiego sztucera jegrów M.1863 długo nie potrafiem nic znaleźć. Teraz jednak, idąc rzuconym przez ciebie tropem, wykopałem w literaturze ładny przekrój zamka tego sztucera. Widać wyraźnie płaską sprężynę-bezpiecznik, która uniemożliwia sciągnięcie spustu do chwili, gdy zamocowany na końcu sprężyny sztyft nie wejdzie w widoczne tuż przed rączką wycięcie zamka. Stanie się to jednak możliwe dopiero po zamknięciu zamka i jego obróceniu rączką o 90 stopni w prawo. Ten sam sztyft, wchodząc we wcześniejsze wycięcie zamka, uniemożliwia jego przypadkowe wyjęcie:
Obrazek
Znalazłem też dość dokładny i zmymiarowanym w mm przekrój patrona do w/w sztucera. Ciężar kompletnego patrona 32.6 g, w tym : pocisk 27.6 g i ładunek 4 g. Widać wyraźnie wkładkę ekspansyjną w dnie pocisku oraz wspomniany przez Rusznika filcowy korek. W przypadku ładowania odprzodowego standardowym patronem, przed wsypaniem prochu należało na dnie lufy umieścić podobny korek:
Obrazek
Widoczna na rysunku papierowa owijka była wykonana z cienkiego papieru, tak aby strumień zapłonowy kapiszona mógł ją łatwo przepalić. Normalnie patron był zapakowany w sztywniejsza tulejkę z grubszego papieru, z której przed załadowaniem żołnierz wyciągał patron za widoczny na ilustracji "ogonek".
Ostatnio zmieniony ndz 19.lis.2017 - 15:21 przez Wycior, łącznie zmieniany 1 raz.

compass200
Posty: 68
Rejestracja: czw 08.gru.2016 - 17:19
Moja broń:

Re: Muser 1857 / Vereinsgewehr

Post autor: compass200 »

Koledzy pięknie opisali historie musera szkoda aby zginęło w mrokach historii.Wielkie dzięki.
dodam więc moje wypociny z zeszłego roku,dosłownie były takie upały ze lało się po ja....ch.
Tarcze czarne 60 cm, do treningu robimy takie bo lepiej widać przestrzeliny przez lunetę,następnie zakleja się spray
i tak cały dzień do jednej tarczy. 300m łokieć.mauser
Obrazekimage uploading site
Brzeg ,upały ,w miarę strzelania leciały coraz niżej.
Obrazekhttps www exxon com en find station
Kluczbork to samo ,coraz niżej.
Obrazeksawmill sunday brunch price
Pleszew trening.
Obrazekanthropology job listings
Pleszew zawody.
Obrazekfish that can live in 2.5 gallon tank
300 w tamtą 300 z powrotem w takim upale sama przyjemność.

ODPOWIEDZ