Odlewanie kul i pocisków

kamilgrzy
Bywalec
Posty: 219
Rejestracja: ndz 13.mar.2016 - 16:54
Lokalizacja: Lubelskie
Moja broń:

Odlewanie kul i pocisków

Post autor: kamilgrzy » wt 13.mar.2018 - 16:06

Koledzy nie będę się opierał, pójdę jedyną słuszną drogą - zacznę odlewać.
Ołów już namierzyłem w swojej okolicy, gąska 27kg czystego 99,985% ołowiu wyniesie około 450zł. Niemało ale będę miał gwarancję jego jakości a poza tym starczy mi on na 2-3lata.
Jako że nie lubię półśrodków a krezusem nie jestem ( wiadomo chytry płaci 2 razy ) wydumałem sobie taki oto zestaw:
http://parabellum.pl/lee-pro-4-20-kociolek.html
http://parabellum.pl/lee-raczka-do-form ... otnej.html
http://saguaro-arms.com/product-pol-592 ... 8-454.html

Do tego zechcę znaleźć kokilkę do kuli 451 Lymana lub Pedersoli może być używana.

Proszę o sugestie na temat powyższego zestawu, może koledzy znają miejsca gdzie uda się w/w elementy nabyć taniej?
Ostatnio zmieniony wt 13.mar.2018 - 17:27 przez kamilgrzy, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Szaddam
Bywalec
Posty: 475
Rejestracja: ndz 24.kwie.2016 - 17:06
Lokalizacja: Będzin
Moja broń: .44, .45, .55

Re: Tryon 45 - naważki prochu.

Post autor: Szaddam » wt 13.mar.2018 - 17:15

Po co Ci ta rączka?
Kokile Lee mają rączki w zestawie (i w cenie), a kokile 6-krotne nie cieszą się dobrą opinią (różnice w tempie nagrzewania się, itp.)
w zupełności wystarczą Ci kokilki pojedyncze i podwójne. Szczególnie jak kule i pociski do karabinu będziesz odlewał.
Co innego rączka do Lymana! Ale o tym się będziesz martwił jak kokile Lymana czy Pedersoli kupisz.

kamilgrzy
Bywalec
Posty: 219
Rejestracja: ndz 13.mar.2016 - 16:54
Lokalizacja: Lubelskie
Moja broń:

Re: Tryon 45 - naważki prochu.

Post autor: kamilgrzy » wt 13.mar.2018 - 17:26

Gdyż te szczypce z tego co zdarzyłem się dowiedzieć na forach, pasują do Lymana i Pedersolego ?! A są tańsze o połowę od szczypiec w/w producentów.
Zauważ iż link podałem właśnie do kokili maxiball pedersolego.

Awatar użytkownika
Szaddam
Bywalec
Posty: 475
Rejestracja: ndz 24.kwie.2016 - 17:06
Lokalizacja: Będzin
Moja broń: .44, .45, .55

Re: Tryon 45 - naważki prochu.

Post autor: Szaddam » wt 13.mar.2018 - 17:28

Aaa! To tego nie wiedziałem, sorry :)

Wycior
Stary bywalec
Posty: 845
Rejestracja: pt 14.kwie.2017 - 14:45
Lokalizacja: Okolice Katowic
Moja broń: CP i ostry jęzor

Re: Tryon 45 - naważki prochu.

Post autor: Wycior » wt 13.mar.2018 - 17:53

1. Zastanów się czy do kulek nie wystarczą ci kleszcze Lee - nie są najgorsze. Poza tym jak się kulki obtoczy to jest im wszystko jedno z jakiej kokili wyszły. Z kokil Lee odlewa się dosć wygodnie bo można ją szybko nagrzać. Nie lubią tylko zbyt twardych stopów.
2. Wybierając kociołek ze spustem dolnym myślę że to przemyślałeś. Odlewanie pocisków z reguły wychodzi lepiej łychą (błyskawiczne napełnianie formy).
3. Dorzuciłbym termometr do ołowiu. Przydaje się zawsze a zwłaszcza przy odlewaniu pocisków. Od temperatury stopu zależy w pewnym stopniu średnica odlewów, a to kwestia powtarzalności. Poza tym stop z cyną łatwo przegrzać. Świetnie nadaje się bimetaliczny termometr piecowy z sondą o zakresie 400-500C, do nabycia w cenie kilkudziesięciu złotych (mój kosztował 21). Termometr Lymana to w gruncie rzeczy to samo, tylko n razy droższy (ach, ta magia marek!). Taki dings wygląda mniej więcaj tak:
http://allegro.pl/termometr-z-sonda-do- ... 57412.html
Tego akurat nie polecam bo jest nieprzyzwoicie drogi, nie potrzebujesz też króćca. Jak się poszuka można znaleźć dużo taniej.
Ostatnio zmieniony wt 13.mar.2018 - 18:01 przez Wycior, łącznie zmieniany 1 raz.

kamilgrzy
Bywalec
Posty: 219
Rejestracja: ndz 13.mar.2016 - 16:54
Lokalizacja: Lubelskie
Moja broń:

Re: Tryon 45 - naważki prochu.

Post autor: kamilgrzy » wt 13.mar.2018 - 18:00

Co do kokili do kulek może być i Lee, pomyślałem iż mając szczypce może uda się w niedużych pieniądzach znaleźć używaną np. Lymana.
Co do kociołka - ma być jako uniwersalny, wszak można z niego odlewać też łyżką.

slaw29
Stary bywalec
Posty: 649
Rejestracja: wt 29.lis.2016 - 21:45
Moja broń:

Re: Tryon 45 - naważki prochu.

Post autor: slaw29 » wt 13.mar.2018 - 18:57

2. Wybierając kociołek ze spustem dolnym myślę że to przemyślałeś. Odlewanie pocisków z reguły wychodzi lepiej łychą (błyskawiczne napełnianie formy).
Dolny spust będziesz musiał przerabiać. Wiercić większy otwór bo jak pisze Wycior nie uzyskasz tempa napełnienia i wyjdą lipne odlewy . Tempo napełniania jest ważne i dla kulki mniejsze dla pocisku większe . Ma być proporcjonalne do wagi . Dolny, spustem z tego kociołka tego nie uzyskasz .

Kolega Wycior ma rację . Mam taki kociołek z dolnym, spustem - musiałem go przerabiać . Co odlewnie to rozkręcanie i czyszczenie . Lipa Panie i tyle .
Mistrzowie polski też leją łychą a nie dolnym spustem . Aby odlewać potrzebujesz inne strumienie ołowiu i inne tempa napełniania kokili .

Kociołek bez spustu , łyżka porządna - termometr wskazany . Kiedyś widziałem kociołek z porządnym regulatorem temperatury za 100 zł na allegro ...Poluj .
Kokilla lee na początek do kulek OK. Na pociski to bym sobie odłożył i kupił coś z wyższej pułki . Odlewam pociski z kokili stalowej Pedersolego i to całkiem inna klasa kokilli .


Zapamiętaj kolego - Nie kupuj tej pieprzonej gąski.....idz na złom i kup blachy walcowane , Masz 100 krotnie pewniejsze . U mnie na złomie też były gąski ołowiu po 7 zł . Sęk w tym że na odlewie nie było próby czystości ołowiu .
http://allegro.pl/sztabki-olowiane-do-o ... &#imglayer

Takie i podobne gąski to se można w tyłek wstawić . Musisz mieć certyfikat czystości ołowiu który kupujesz . Jak jeszcze byłem podniecony gąskami to szukałem takiego pewnego ołowiu z certyfikatem .... ale sobie odpuściłem jak pogadałem z gościem co wie wszystko o ołowiu i z niego robi cuda
http://balastnurkowy.istore.pl/pl/static/o-firmie.html

Wyrażnie powedział . Najlepszy najczystszy ołów to blachy ołowiane . Aby blacha ołowiana mogła być walcowana musi być czystym ołowiem bez dodatków . Amen - a TY zrób jak chcesz . Byle się nie okazało że też rzekomo czysty ołów w gąsce to przetopiony szajs jak leci ze złomu .

Powodzenia w kontynułowaniu pasji i odkładaj na własne odlewanie ;)

kamilgrzy
Bywalec
Posty: 219
Rejestracja: ndz 13.mar.2016 - 16:54
Lokalizacja: Lubelskie
Moja broń:

Re: Tryon 45 - naważki prochu.

Post autor: kamilgrzy » wt 13.mar.2018 - 19:07

Cholera mój plan idzie w p... ale zakup musi być przemyślany.

Co do ołowiu zakupię go w www.stanchem.pl przesłali mi atest więc ołów powinien być 100% pewny.
Co do pocisków, podałem link stalowa kokilka pedersoli.

A co powiecie na taki zestaw: http://parabellum.pl/lyman-big-dipper-s ... iskow.html

Derek
VIP
Posty: 358
Rejestracja: pt 13.maja.2016 - 22:03
Lokalizacja: www.celpal.org
Moja broń: brak

Re: Tryon 45 - naważki prochu.

Post autor: Derek » wt 13.mar.2018 - 19:13

Gąski kupuje się w hurtowniach metali kolorowych a nie na skupie złomu! Zawsze dostaję do niej certyfikat z próbą od producenta - polecam Baterpol z Katowic. Te blachy ołowiu to produkuje też Baterpol.
Co do samego odlewania no to powtórzę po raz enty:
- garczek 0,5 l do mleka - 15 zł
- chochelka do sosów (z dziubkirm) osławiony diper - 8 zł
- butla na gaz 11 kg - 75 zł
- palnik - 100 zł
- jakaś podstawa pod garnek z uchwytem na palnik - 30 zł
- termometr - 40 zł
I można topić do końca świata. Aha a jak ktoś wrażliwy to maska, okulary a na pewno grubsze skurzane rękawice.

Wycior
Stary bywalec
Posty: 845
Rejestracja: pt 14.kwie.2017 - 14:45
Lokalizacja: Okolice Katowic
Moja broń: CP i ostry jęzor

Re: Tryon 45 - naważki prochu.

Post autor: Wycior » wt 13.mar.2018 - 19:39

1. Ja sam używam Big Dippera Lymana, tyle ze kupiłem go oddzielnie. Mnie się sprawuje świetnie - jest solidny i dobrze trzyma temperaturę. Kolega Derek ma całkowitą rację że na gazie można świetnie odlewać, tym niemniej elektryczny kociołek to jednak pewien komfort i większe bezpieczeństwo. Niezłą alternatywą może być tygiel lutowniczy z elektroniczną regulacją temperatury (też mam). Można go w dobrym wykonaniu dostać poniżej 250 zł. Wada: trudniej na początku roztopić ołów w luźnych kawałkach.
2. Baterpol może ci ołowiu w detalu nie sprzedać, ale znajdź zobie jakąś hurownię metali nieżelaznych. Oprócz atestowanego ołowiu z Baterpolu mają tam inne przydatne rzeczy jak rurki na lejki czy pręty aluminiowe na pobojczyki - parę razy taniej niż w supermarketach.
Ostatnio zmieniony wt 13.mar.2018 - 20:01 przez Wycior, łącznie zmieniany 2 razy.

slaw29
Stary bywalec
Posty: 649
Rejestracja: wt 29.lis.2016 - 21:45
Moja broń:

Re: Tryon 45 - naważki prochu.

Post autor: slaw29 » wt 13.mar.2018 - 19:44

Cholera mój plan idzie w p... ale zakup musi być przemyślany.
To myśl bo my już błędy popełniliśmy i piszemy własne doświadczenia . Jak cię bardzo kasa nie strzyka to kociołek elektryczny . Jak cię strzyka to garczek po mleku .
To jest fajna łyżka do odlewania . Ten dziubek przytykasz do otworka i sru . Najlepsze napełnianie jak się łapy trzęsą ;-)
https://www.trackofthewolf.com/Categori ... YMAN-LADLE

Kombinuj też maskę na węgiel aktywny łeb potrafi boleć i po co się truć .

Po chwili .... no to się wszyscy zgadzamy jednogłośnie jaka łyżka najlepsza do lania .

Wycior
Stary bywalec
Posty: 845
Rejestracja: pt 14.kwie.2017 - 14:45
Lokalizacja: Okolice Katowic
Moja broń: CP i ostry jęzor

Re: Tryon 45 - naważki prochu.

Post autor: Wycior » wt 13.mar.2018 - 19:54

Łyżka o której pisze kolega slaw29 jest naprawdę świetna. Czasem można kupić w Parabellum. Natomiast łyżkę od Lee ci odradzam - IMHO jest do niczego. Fajną i funkcjonalną łyżkę z "dziubkiem" można sobie zmajstrować z odpowiednio wyciętego naboju CO2 z przyspawanym albo dokręconym uchwytem. Właściwości zbliżone do Lyman'owej, koszt ~5 zł.
Zaletą "gazowej" metody Dereka jest możliwość trzymania każdego stopu w osobnym garnku, co zapobiegnie np. zanieczyszczeniu czystego ołowiu antymonem. W przeciwnym razie trzeba z grubsza czyścić kociołek przy zmianie stopu.

kamilgrzy
Bywalec
Posty: 219
Rejestracja: ndz 13.mar.2016 - 16:54
Lokalizacja: Lubelskie
Moja broń:

Re: Tryon 45 - naważki prochu.

Post autor: kamilgrzy » wt 13.mar.2018 - 20:25

Koledzy powiem tak kasa jest ważna gdyż szacuję spory wydatek który jednak ma się zrównoważyć w czasie.
Kolego Darku, wybacz ale odlewanie na gazie nie wchodzi w grę mimo iż to najtańsze rozwiązanie.
Koledzy wiem iż każdy doradza wg. swojego doświadczenia ale też odlewacie różne pociski itd.
Teraz pytanie do użytkowników kociołka Lee, na obecną chwilę mam zamiar odlewać tylko kule 451 oraz pociski maxiball 454, czy ten dolny spust ogarnie - da radę odlać maxiballe?
Z czasem zakupię i łyżkę mając kociołek będę mógł przecież odlewać z niego również łyżką?!
Nie upieram się przy swoim, kolega Slaw przedstawia same plusy ujemne tego kociołka ale z pewnością odlewa pociski cięższe niż 250gr.
Kolego Wycior jeśli możesz podaj link do tygli o których piszesz z elektroniczną regulacją temp.

Wycior
Stary bywalec
Posty: 845
Rejestracja: pt 14.kwie.2017 - 14:45
Lokalizacja: Okolice Katowic
Moja broń: CP i ostry jęzor

Re: Tryon 45 - naważki prochu.

Post autor: Wycior » wt 13.mar.2018 - 21:01

Takiego tygla jak mój obecnie nigdzie w ofercie nie widzę, dlatego masz tu jego zdjęcie. Te produkty okresowo się pojawiają i znikają. CT-52D, mieści 5 - 6 kg ołowiu, moc 700 W i w praktyce grzeje do 410 C. Dobrze stabilizuje temperaturę. Sprawdza się przy odlewaniu, niezbyt nadaje się do wstępnego przetapiania ołowiu ze złomu. Mój kupiłem ponad rok temu za jakieś 200-210 zł, o ile dobrze pamiętam w firmie HotAir w Zawierciu.
Obrazek
Na zdjęciu dołożyłem też mój termometr i pirometr. W tyglu termometru nie potrzebuję ale używam go w kociołku Lymana. Pirometr nie jest konieczny ale czasem bywa przydatny. Używam go m.in. do sprawdzania temperatury kokili (Wiem, mam pierdolca na punkcie pomiarów. Panowie eksperci potrafią temperaturę ocenić na oko, ja nie umiem i wspomagam się techniką).

slaw29
Stary bywalec
Posty: 649
Rejestracja: wt 29.lis.2016 - 21:45
Moja broń:

Re: Tryon 45 - naważki prochu.

Post autor: slaw29 » wt 13.mar.2018 - 23:33

http://parabellum.pl/lee-pro-4-20-kociolek.html

Plusy - fajnie się leje jak wyczyszczony otwór spustowy . U mnie zatykał się po 2 kg ołowiu . Lało się coraz wolniej . Osadzał się żółty osad na ściankach.
Można wytapiać wstępnie większe kawałki zwiniętych blach .

Minusy - Będziesz musiał najprawdopodobniej przerobić system spustu ołowiu . Powiększyć otwór , otwór lubi się zatykać i odtykałem go przy pomocy palnika . Najlepiej by było zrobić 2 dysze końcowe .... jedną do kulek druga do pocisków . Pocisk musisz szybko odlać , to jest ładny i ma ładne rowki . Leje różne pociski i zawsze musi być szybki wlew ołowiu w kokille . Ta sama struga ołowiu do 500 i 250 . do kuli 440 to była za duża struga i ciężko się odlewało .

Moja rada jak jesteś pedantem lubisz czyścić i rozkręcać masz czas dorabiać przerabiać - kup dolny spust . Jak nie lubisz się bawić czyscić , srać i grać kup łyżkę i lej . Obstawiam że i tak będziesz lał łyżką .
Dolny spust to moim zdaniem takie frycowe dla nowicjuszy odlewnictwa ;-) Sam kociołek Lee tej wielkości jest fajny .
Pirometrem się fajnie mierzy ale musisz mieć matowy kożuch na wierzchu ołowiu . Jak błyszczy z pomiaru nici . ( Moim zdaniem na początek zbędny wydatek ). Termometr za 50 zł lepszy .
Fajną i funkcjonalną łyżkę z "dziubkiem" można sobie zmajstrować z odpowiednio wyciętego naboju CO2 z przyspawanym albo dokręconym uchwytem. Właściwości zbliżone do Lyman'owej, koszt ~5 zł.
Pan Marek też mówił o takiej łyżce . Ma ktoś jej zdjęcie ? Jak Mistrz leje z takiej łych za 5 zł to musi być dobra :ok:

http://parabellum.pl/lyman-big-dipper-s ... iskow.html

Co do tego zestawu to minusy kociołek niski ciężko się będzie nabierało . Lepszy wyższy lee. Te foremki na gąski to nikomu na nic nie potrzebne . Sam se zrobisz takie z gorczka ze złomu albo jakiegoś kawałka nie wiem czego . Ale wykombinujesz w 4 minuty w co ten ołów wlać aby się uformował .


Jak będzie cieplej biorę się za odlewanie . Pierwsze wizyta na złomach .

Wycior czy ty lejąc z gąsek też masz żółty osad na ściankach ?

ODPOWIEDZ