Odlewanie kul i pocisków

Wycior
Stary bywalec
Posty: 1012
Rejestracja: pt 14.kwie.2017 - 14:45
Lokalizacja: Okolice Katowic
Moja broń: CP i ostry jęzor

Re: Tryon 45 - naważki prochu.

Post autor: Wycior » śr 14.mar.2018 - 00:48

slaw29 pisze:
wt 13.mar.2018 - 23:33
Jak Mistrz leje z takiej łych za 5 zł to musi być dobra
1. Tutaj link do artykułu jak zrobić sobie taką łyżkę. Zamiast lutować twardym lutem uchwyt można przyspawać, przynitować albo zrobić obejmę:
http://www.jt-bullet-moulds.co.uk/docs/Lead_Dipper.pdf
IMO lepiej zrobić trochę większe wycięcie niż na zdjęciu. Ułatwia to też czyszczenie łyżki. Taka "łyżka" jest dość niska i można sprawnie nabierać nawet przy niezbyt wysokim poziomie ołowiu.
2. Pirometr nie jest najlepszym narzędziem do pomiaru temperatury płynnego ołowiu, ponieważ współczynnik emisyjności zależy od stanu powierzchni (błyszcząca - metaliczna, matowa - tlenki). Błyszczącą też się da zmierzyć ale trzeba przestawić współczynnik, co jest kłopotliwe. Pirometr świetnie nadaje się natomiast do pomiaru temperatury wnętrza kokili, którą trudno zmierzyć innymi metodami. Też uważam że do normalnego odlewania to zbędny wydatek, no chyba że jest się takim jebniętym typem jak ja.
3. Nie mam żółtego osadu. Wszystko co się tworzy to kożuszek z utlenionego ołowiu - normalka - który oczywiście znika po fluksowaniu.
4. Na foremki do "gąsek" nadają się kupione w supermarkecie kubki z nierdzewki po 2.99 sztuka. Odlewam sobie ołowiane takerzyki grubości ok. 10-15 mm, które pasują do kociołka. Kubki są minimalnie stożkowe, tak że wychłodzony talerzyk wypada po lekkim puknięciu.

Derek
VIP
Posty: 394
Rejestracja: pt 13.maja.2016 - 22:03
Lokalizacja: www.celpal.org
Moja broń: brak

Re: Tryon 45 - naważki prochu.

Post autor: Derek » śr 14.mar.2018 - 07:27

Żółty osad to tlenki ołowiu świadczy o mocnym przegrzaniu wsadu. Jeżeli lejesz miękki ołów to musi mieć barwę fioletu. Jeżeli wpada w żółć to mocno przesadziles z temperaturą.

kamilgrzy
Bywalec
Posty: 247
Rejestracja: ndz 13.mar.2016 - 16:54
Lokalizacja: Lubelskie
Moja broń:

Re: Tryon 45 - naważki prochu.

Post autor: kamilgrzy » śr 14.mar.2018 - 08:05

Koledzy jak już padło słowo: "przegrzanie wsadu" to proszę powiedzcie jaka jest optymalna temp. do odlewania kul oraz pocisków maxiball dla ołowiu z zawartością 1% cyny, oraz dla 99,98% czystego ołowiu.

Derek
VIP
Posty: 394
Rejestracja: pt 13.maja.2016 - 22:03
Lokalizacja: www.celpal.org
Moja broń: brak

Re: Tryon 45 - naważki prochu.

Post autor: Derek » śr 14.mar.2018 - 09:06

Albo 99,98% czystego ołowiu albo 1% cyny w wsadzie. Zastanów się.
A propos cyny ona ułatwia odlewanie ale i utwardza ołów. Wszystko musi być dobrane dla danych pociskó i lufy.

Wycior
Stary bywalec
Posty: 1012
Rejestracja: pt 14.kwie.2017 - 14:45
Lokalizacja: Okolice Katowic
Moja broń: CP i ostry jęzor

Re: Tryon 45 - naważki prochu.

Post autor: Wycior » śr 14.mar.2018 - 12:23

Mnie się wydaje że koledze kamilgrzy chodziło o dwa różne warianty stopu: praktycznie czysty ołów i 1% stop z cyną. Wielu poleca dodanie do czystego ołowiu 0.5-1% cyny dla podniesienia lejności i/albo dla zmniejszenia skurczu odlewniczego. Kiedyś tego próbowałem i działało. Obecnie jednak przy odlewaniu miękkich pocisków (Minie, REAL) używam tylko czystego ołowiu w temperaturze 410-420 C. Nieco wyższa temperatura ~ 450 C też funkcjonuje. Jeżeli kokila jest właściwie nagrzana to pociski wychodzą równe i gładkie, tak że nie widzę potrzeby bawienia się stopem i nie muszę się zastanawiać o ile cyna utwardziła mi pociski. Natomiast przy stopie z cyną nie przekraczałbym 390 C, bo to powoduje degradację stopu. Dawno temu powiedział mi to znajomy metalurg i przyjąłem na wiarę, ale na amerykańskich forach można znaleźć podobne zalecenia (~740 F). Przegrzanie stopu potrafi objawić się "zmrożoną" powierzchnią odlewów. Odlewając kule z ołowiu pochodzącego ze złomu ustawiam 375 C.
IMO przy odlewaniu podstawą jest dobrze rozgrzana kokila (powiedziałbym że minimum 210-230 C, lepiej więcej). Zbyt zimną kokilę trudno skompensować temperaturą stopu.

kamilgrzy
Bywalec
Posty: 247
Rejestracja: ndz 13.mar.2016 - 16:54
Lokalizacja: Lubelskie
Moja broń:

Re: Tryon 45 - naważki prochu.

Post autor: kamilgrzy » śr 14.mar.2018 - 13:58

Kolega Wycior trafnie zrozumiał moją intencję. Czyli rozumiem że będę mógł odlewać bez dodatku cyny.
Decyzja podjęta, dzięki poradom doświadczonych kolegów, zakupię kociołek z łyżką.
Teraz mała konsternacja, celuję w kociołek Big Dippera Lymana jego maksymalna temperatura robocza to 390C a kolega Wycior radzi odlewać 410-420C. Czy temp. do 390C będzie wystarczająca?

slaw29
Stary bywalec
Posty: 822
Rejestracja: wt 29.lis.2016 - 21:45
Moja broń:

Re: Tryon 45 - naważki prochu.

Post autor: slaw29 » śr 14.mar.2018 - 14:08

Żółty osad to tlenki ołowiu świadczy o mocnym przegrzaniu wsadu.
Miło się czyta - wiesz może jakie są konsekwencje " Przegrzania wsadu " Nie zauważyłem przy pociskach 500 grainów z 1% cyny na 50 m aby było pogorszenie właściwości strzeleckich .

Mam prośbę to bardzo rzadko rozwijany temat . Możesz napisać coś więcej ?

Jednak będę musiał zakupić tradycyjny termometr .

Wycior
Stary bywalec
Posty: 1012
Rejestracja: pt 14.kwie.2017 - 14:45
Lokalizacja: Okolice Katowic
Moja broń: CP i ostry jęzor

Re: Tryon 45 - naważki prochu.

Post autor: Wycior » śr 14.mar.2018 - 14:44

Zanim kupiłem tygiel to lałem pociski właśnie z Big Dippera. Mój kociołek bez problemu osiągał grubo ponad 400 C - o ile pamiętam co najmniej 450 C, ale 420 C gwarantowanie, gdyż w tej temperaturze wielokrotnie odlewałem. Skąd wziąłeś te maksymalnie 390 C? O ile pamiętam Lyman podaje 800 F, co daje 427 C. Zauważ że Big Dipper ma większą moc grzałki (850 W) od kociołków Lee (jeżeli się nie mylę to najwięcej 700 W).

kamilgrzy
Bywalec
Posty: 247
Rejestracja: ndz 13.mar.2016 - 16:54
Lokalizacja: Lubelskie
Moja broń:

Re: Tryon 45 - naważki prochu.

Post autor: kamilgrzy » śr 14.mar.2018 - 16:35

Wycior pisze:
śr 14.mar.2018 - 14:44
Skąd wziąłeś te maksymalnie 390 C? O ile pamiętam Lyman podaje 800 F, co daje 427 C..
Z opisu na stronie http://parabellum.pl/lyman-big-dipper-kociolek.html

Wycior
Stary bywalec
Posty: 1012
Rejestracja: pt 14.kwie.2017 - 14:45
Lokalizacja: Okolice Katowic
Moja broń: CP i ostry jęzor

Re: Tryon 45 - naważki prochu.

Post autor: Wycior » śr 14.mar.2018 - 16:43

To by był polski dystrybutor. A tutaj informacja wzięta ze strony wiodącego dystrybutora w USA:
https://www.cabelas.com/product/Lyman-B ... QAWidgetID
w bloku Q&A czytamy tam że: The maximum temperature for the Lyman Big Dipper Electric Casting Furnace is 800 degrees F.
To by się zgadzało z moimi wlasnymi doświadczeniami.

kamilgrzy
Bywalec
Posty: 247
Rejestracja: ndz 13.mar.2016 - 16:54
Lokalizacja: Lubelskie
Moja broń:

Re: Tryon 45 - naważki prochu.

Post autor: kamilgrzy » śr 14.mar.2018 - 16:50

Tak masz rację, właśnie wczytałem się w instrukcję tam stoi iż 340-390C to optymalna temp. do odlewania większości typów pocisków. Polski opis nie jest dokładny.

Wycior
Stary bywalec
Posty: 1012
Rejestracja: pt 14.kwie.2017 - 14:45
Lokalizacja: Okolice Katowic
Moja broń: CP i ostry jęzor

Re: Tryon 45 - naważki prochu.

Post autor: Wycior » śr 14.mar.2018 - 16:53

kamilgrzy pisze:
śr 14.mar.2018 - 16:50
Polski opis nie jest dokładny.
Tak masz rację, na stronie Parabellum moje złośliwe ślepska wypatrzyły od razu inną nieścisłość: Temperatura regulowana jest termostatem z dokładnością do +/- 10 stopni. Jakich stopni? Domniemujemy że Celsiusza, bo taka jednostka obowiązuje w Polsce. Co na to Jankesi? Thermostat controlled to within 10°F. Przypominam że 1 stopień Celsjusza to 1.8 stopnia Fahrenheita. Radzę zawsze szukać oryginalnych specyfikacji i podręczników. Skoro nasi importerzy mają trudności z poprawnym przetłumaczeniem instrukcji do tostera, to czego się spodziewać po sprzęcie niszowym?

Derek
VIP
Posty: 394
Rejestracja: pt 13.maja.2016 - 22:03
Lokalizacja: www.celpal.org
Moja broń: brak

Re: Tryon 45 - naważki prochu.

Post autor: Derek » śr 14.mar.2018 - 17:17

slaw29 pisze:
śr 14.mar.2018 - 14:08
Mam prośbę to bardzo rzadko rozwijany temat . Możesz napisać coś więcej ?
Jak sam zauważyłeś, twardy żółty osad skutecznie zamyka Tobie otwór spływowy kociołka. Tlenki ołowiu mają to do siebie, że mają inną wagę niż sam ołów i jak wpadną do kokili to waga pocisku jest lżejsza. No i mają tendencje do osadzania się na ściankach kokili co prawda można to wypłukać czystym ołowiem ale jak lejesz i nie zauważysz to masz kiepskie pociski.
Zresztą waga pocisku lub kuli mówi wszystko o ołowiu w nim zawartym.

slaw29
Stary bywalec
Posty: 822
Rejestracja: wt 29.lis.2016 - 21:45
Moja broń:

Re: Tryon 45 - naważki prochu.

Post autor: slaw29 » śr 14.mar.2018 - 19:53

Spróbujemy - jak kolega ma rację z tym przegrzaniem i mieć nie będę żółtego osadu - to wypadnie mi kapelusz ściągać i bić się w piersi żem nieuk .

kamilgrzy
Bywalec
Posty: 247
Rejestracja: ndz 13.mar.2016 - 16:54
Lokalizacja: Lubelskie
Moja broń:

Re: Tryon 45 - naważki prochu.

Post autor: kamilgrzy » sob 17.mar.2018 - 08:03

Koledzy tak wiec dzięki waszym cennym poradom zamówiłem:
http://parabellum.pl/lyman-big-dipper-s ... iskow.html
http://parabellum.pl/lee-raczka-do-form ... otnej.html
http://saguaro-arms.com/product-pol-592 ... 8-454.html

Zakupiłem też 25kg gąskę ołowiu o czystości 99,985% w www.stanchem.pl ( jeśli ktoś z jest z Lubelskiego lub ma w miarę blisko to polecam te przedsiębiorstwo ).

ODPOWIEDZ