Derringer 6" porady dla świerzaka

Generalnie broń krótka taka jak rewolwery oraz pistolety.
karion
Posty: 27
Rejestracja: pt 05.lut.2016 - 18:58
Moja broń:

Re: Derringer 6" porady dla świerzaka

Post autor: karion » śr 21.mar.2018 - 13:55

Można z nich strzelać na różne odległości pytanie do czego chcesz i w co chcesz trafić.
Z 6 calowej lufy przy 1,2 grama przy 200gr pocisku celujesz praktycznie w punkt na 50m powyżej zauważalny opad ale pocisk jeszcze trochę doniesie. Z 3,5 cala to sensownie do 25m chodź przy wprawie na 50m trafisz w coś ale nie o to chodzi takie coś się nudzi i jest pozbawione sensu.

Pobijak,młotek gumowy,wycior plastikowy do mycia,ludwik miętowy i ciepła woda. Na końcu mopik do sucha i balistol. Warto też kupić szczotkę mosiężną wtedy możesz włosie zagiąć do góry a dolną jego część ścisnąć by nie rysować lufy w drodze powrotnej możesz w ten sposób usunąć nagar na dnie lufy tam gdzie siada proch. Musisz mieć też kluczyk do kominków,przyda się szczoteczka do zębów.
Jeśli chodzi o amunicje kwestia gustu. Na pewno lufa GG nie toleruje twardego ołowiu przekłada się to na niewygodne ładowanie i brak celności.
Warto mieć smar do łatek lub pocisków na bazie wosku pszczelego.
Kapiszony najlepsze s&b

Mam nadzieje że pomogłem.

tomtap

Re: Derringer 6" porady dla świerzaka

Post autor: tomtap » wt 10.kwie.2018 - 11:49

mam wersję 2.5". ze swoich doświadczeń mogę podpowiedzieć że:

1. pociski real powodują drastyczny spadek celności, bez porównania lepiej strzela się kulami. chyba, że chcesz poczuć kopa, ale to nie do robienia wyników tarczowych. reale na krótki dystans do zastosowań obronnych.

2. 1g prochu to aż nadto dla tej broni, maksymalna w instrukcji 1,5g. to jest dość lekki pistolet, jego masa nie kompensuje odrzutu. wogle we wszelkich instrukcjach użytkowych są tabelki dawek i wynika z nich, że do pocisków należy dawać mniejszą naważkę niż do kul. jest tak z powodu wagi samego pocisku/kuli i uzyskiwanego tym samym ciśnienia w komorze/lufie.

3. sensowny dystans na moim to 10m. dalej trudno mówić o celności, oczywiście w tarczę trafi. nie wiem jak 6", pewnie na 25 będzie sobie radził nieźle.

4. kule 440 najlepsze. niezłe też 451. obie bez flejtucha (to nie karabin), na przybitce filcowej max 5 mm nasmarowanej. każdy z tych kalibrów trzeba wbijać w lufę żeby się przekalibrował. 440 wchodzą lżej, wychodzą też lżej i dzięki temu mam wyższą celność bo mniejsze kopnięcie.

5. jeszcze go nie rozbierałem, czyszczę standardowo lufę i do mechanizmów środek w sprayu. nie zaobserwowałem żadnych negatywnych objawów.

6. ładowanie wcale nie jest tak wolne jak niektórzy uważają, w godzinę możesz wystrzelać bez problemu nawet setkę kul. kwestia odpowiedniego przygotowania, nic więcej.

7. kanał zapałowy lufy dolnej ma się częściowo wypełniać prochem, inaczej nie dojdzie do zapłonu. tak samo jak w karabinach.

co poza tym?
fajny sprzęt, mam wersję chromowaną, ładnie wygląda to z dedykowaną kaburą.
spróbuj strzału z obu luf na raz (tak, da się), niezła zabawa, tylko koniecznie w okularach bo w tej opcji pryska jednak trochę z kapiszonów do tyłu. o dziwo tak jak przy pojedynczych każda lufa wymaga innego celowania, tak podwójny strzał daje trafienie niemal w jedno miejsce.

karion
Posty: 27
Rejestracja: pt 05.lut.2016 - 18:58
Moja broń:

Re: Derringer 6" porady dla świerzaka

Post autor: karion » śr 11.kwie.2018 - 13:52

Zależy od kogo reale i z czego odlane robi to kolosalną różnicę. Nie mam pojęcia jak w 2,5 ale w 3,5 latają przyzwoicie te dwurowkowe 200gr no i przy ciezszych pociskach 200gr jest zabawa :ok:

Celność to wiadomo 6stka jest dużo celniejsza i sporo mocniejsza tutaj różnica jest naprawdę duża między 3,5.
Strzelając dalej z 3,5 to jest walka z poprawkami na opad trzeba dać odpowiedni wagowo pocisk i dobrać do tego naważkę lub bawić się w poprawki na opad a przy 6 calach to się zaciera.

2,5 cala z różnych opinii to odnoszę wrażenie że ten 1 cal więcej robi sporą różnice i chyba nie wszyscy wiedzą po co faktycznie kupili 2,5cala później rozczarowani są bo więcej go oglądają niż strzelają.
Nie twierdzę że mój przedmówca jest rozczarowany to tylko taka konkluzja.

Ładowanie szybkie można oddać więcej strzałów jak nie jeden z remika.
Niewypałów z dolnej nie zaobserwowaliśmy, chociaż odnotowałem takie uwagi może to wynikać z niedomytego kanału który jest dłuższy może jakiś słabszy kapiszon albo proch czy nie ubity pocisk.

Pozdrawiam

tomtap

Re: Derringer 6" porady dla świerzaka

Post autor: tomtap » czw 12.kwie.2018 - 12:24

no więc ja odnoszę się tylko do wersji 2.5" i tu wg mnie zdecydowanie kule jeśli do tarczy. przy czym z krótką lufą to w ogóle nie jest broń tarczowa. kupiłem stricte jako obronny gadżecik bo mi się podobał. wiedziałem czego się spodziewać, jakie jest jego przeznaczenie i jestem z tego zakupu zadowolony. natomiast po wystrzeleniu sporej garści reali (kupione w Saquaro) i kul, uważam że zalecane pociski mają sens tylko w wersjach z dłuższą lufą. jak chyba każda broń, tak i ten wymaga znalezienia "sposobu", żeby strzelać efektywnie.
kanał zapałowy dolnej lufy jednak może się przytykać. specjalnie ma od dołu lufy otwór technologiczny służący do czyszczenia. generalnie broń w obsłudze mega prosta, mało części, szybko się rozbiera i składa (wczoraj zrobiłem to po raz pierwszy), trzeba jedynie uważać żeby nie zgubić małej stalowej kulki blokady przełącznika luf, ale w porównaniu z takim Coltem SA to jest broń prosta jak cep i zapewne tak samo wytrzymała.
gdzieś tam ktoś wyraził wątpliwość co do wychwalanej jakości wykonania. każdy kto weźmie do ręki taką wersję jak moja czyli chrom, natychmiast przestanie wątpić. mógłbym na zasadzie maksymalnego czepiania się uznać, że okładziny można było lepiej dopasować, ale poza tym broń jest wykonana perfekcyjnie, naprawdę świetnie to wygląda.

karion
Posty: 27
Rejestracja: pt 05.lut.2016 - 18:58
Moja broń:

Re: Derringer 6" porady dla świerzaka

Post autor: karion » czw 12.kwie.2018 - 14:37

Tak na sąsiednim forum gość napisał że rękojeści są niezbyt dobrze spasowane.
Nie zwrócił tylko uwagi że GG zrobi bardziej pękate drewienko od jakiegoś czasu i leży o wiele lepiej w dłoni niż te wcześniejsze (minimalnie wystają) może nie jakaś kolosalna różnica ale da się odczuć, prócz tych okładzin nic się nie zmieniło na gorsze.

kacper59
Posty: 4
Rejestracja: czw 12.kwie.2018 - 21:40
Moja broń: Remik nma, der.GG

Re: Derringer 6" porady dla świerzaka

Post autor: kacper59 » pt 13.kwie.2018 - 21:05

Mam 4,5 cala i wcale nie wygląda żle. Były opinie,że wrażenia estetycznie pozytywne to tylko do 3,5 cala, ale moim zdaniem to zależy co kto lubi. Wykonanie faktycznie super i wszystko spasowane idealnie i oksyda to prawdziwe mistrzostwo świata. Jeszcze nie strzelałem, ale większość poleca reale dwu lub nawet trzyrowkowe.Zobaczymy, jak czas pozwoli to się przekonam bo mam pociski od różnych producentów. Niektóre to faktycznie na fotkach ładne, a w realu lepiej nie mówić tylko od razu przetopić.

Flash
Bywalec
Posty: 179
Rejestracja: śr 08.lis.2017 - 11:32
Moja broń:

Re: Derringer 6" porady dla świerzaka

Post autor: Flash » ndz 15.kwie.2018 - 20:47

z tego co słyszałem pocisk musi ciasno siedzieć bo jak się walnie z jednej rury to lubi się w drugiej poluzować
z tego co słyszałem typowy conical .450 jest właśnie z tego powodu za luźny a kula anemiczna

tomtap

Re: Derringer 6" porady dla świerzaka

Post autor: tomtap » pn 16.kwie.2018 - 15:22

Flash pisze:
ndz 15.kwie.2018 - 20:47
z tego co słyszałem pocisk musi ciasno siedzieć bo jak się walnie z jednej rury to lubi się w drugiej poluzować
z tego co słyszałem typowy conical .450 jest właśnie z tego powodu za luźny a kula anemiczna
nie pisz o tym co słyszałeś, wszystkim tu zależy na sprawdzonych w praktyce informacjach. więc może przestrzelaj najpierw?
ja na swoim 2.5" próbowałem krótkie reale i są do niczego, sieją mocno na boki.
na kulach było lepiej, najlepiej na 440, ale jak się okazało była to po prostu felerna partia o złej kalibracji i w którymś momencie "zrobiły się" jednak za luźne i faktycznie czasem występowało zjawisko, o którym wspomniałeś czyli lekkie cofanie kuli w drugiej lufie po wystrzale pierwszej. niemniej nie zgadzam się z opinią o tym że pocisk musi być mocno wbijany w lufę. mówię tak po sprawdzeniu na strzelnicy, że zarówno ciężkie jak i bardzo ciasne pociski/kule powodują mocny odrzut tego lekkiego pistoletu i tym samym z automatu spada celność. teraz strzelam na 451 i jest bardzo dobrze, udało mi się wypracować przyzwoitą celność na 15m (z tą lufą to nie takie proste).
być może to cecha krótkich luf, nie wiem jak jest z dłuższymi.

natomiast gdybym miał zastosować tego malucha do bezpośredniej obrony na bardzo bliski dystans to wówczas zdecydowanie wrzuciłbym pociski 200gr, bo na 5 m celność bez znaczenia, a moc obalająca już tak.

jutro sprawdzę karabinowe minie .45, nie zagrały w karabinie, ale ładnie wchodzą w lufę kurdupla, ciekaw jestem efektu.
jak dokupię conicale to też zbadam kwestię i podzielę się obserwacjami.

karion
Posty: 27
Rejestracja: pt 05.lut.2016 - 18:58
Moja broń:

Re: Derringer 6" porady dla świerzaka

Post autor: karion » pn 16.kwie.2018 - 19:36

A na końcu wrócisz i tak do instrukcji GG później połapiesz się że nikt ci nie sprzeda pocisków z czystego ołowiu i takie to obserwacje że sieje z każdego czasem mniej lub bardziej.

Luzować to się mogą co najwyżej jajka po załadowaniu zgodnie ze sztuką zawartą między innymi w instrukcji która jest po Polsku napisana.

Flash
Bywalec
Posty: 179
Rejestracja: śr 08.lis.2017 - 11:32
Moja broń:

Re: Derringer 6" porady dla świerzaka

Post autor: Flash » pn 16.kwie.2018 - 21:00

z tego co słyszałem to nie widzałem instrukcji, więc sory za oczywistości.

tomtap

Re: Derringer 6" porady dla świerzaka

Post autor: tomtap » śr 18.kwie.2018 - 16:33

testowałem dzisiaj w wersji 2.5" pociski minie .45 karabinowe. mocno kopie przy strzelaniu z dolnej lufy, mocno też z niej dołuje, górna mniej kopie i troszeczkę góruje. skupienie przeciętne. generalnie nic sensownego, nadal najlepiej sprawdzają się u mnie kule 451, nawet o dziwo mieszczę się w tarczy na 25m, chociaż to już loteria, o powtarzalności nie ma mowy.

Ptaku_1
Bywalec
Posty: 132
Rejestracja: śr 21.mar.2018 - 19:14
Moja broń:

Re: Derringer 6" porady dla świerzaka

Post autor: Ptaku_1 » śr 18.kwie.2018 - 16:39

Fajne te maluchy są, ale jak przypomnę sobie czasy jak strzelałem z Kentucky to mi się ich odechciewa Po 10 strzałach trzeba się szarpać z pobojczykiem aż ręka bolała. Choć tutaj krótsza lufa to i mniej szarpania będzie.

tomtap

Re: Derringer 6" porady dla świerzaka

Post autor: tomtap » śr 18.kwie.2018 - 19:03

Ptaku_1 pisze:
śr 18.kwie.2018 - 16:39
Fajne te maluchy są, ale jak przypomnę sobie czasy jak strzelałem z Kentucky to mi się ich odechciewa Po 10 strzałach trzeba się szarpać z pobojczykiem aż ręka bolała. Choć tutaj krótsza lufa to i mniej szarpania będzie.
ale nic z tych rzeczy. tu i tak musisz wstępnie wbić pocisk/kulę młotkiem do przekalibrowania (zazwyczaj, bo można też użyć takich, które wchodzą mocniejszym pchnięciem), ale nie wiem ile trzeba strzałów oddać żeby zacząć mieć jakiś problem. dużo z niego strzelam i nic się nie dzieje, czyszczę dopiero po powrocie do domu. przy czym ja używam obecnie czeskiego pędnika, który daje miększy, bardziej smolisty nagar, do tego przybitka filc 5mm co już czyści lufę trochę i na przybitce smar, który zmiękcza jeszcze nagar. no i tyle... to co się może "zadziać" to przytkanie kanału zapałowego górnej lufy, bo tam jakoś mocniej siada twardy i suchy nagar. ale to też sporadyczne i wystarczy szpilką ruszyć przez kominek.

piszesz o karabinie. mam Dikara Mountain .45 i tam też podobna zasada - pod pocisk przybitka filc nasmarowana, plus pobojczyk metalowy nie drewniany, plus pociski maxiball smarowane w rowki i strzelam nawet 50 bez problemu. prędzej zatyka mi się kanał zapałowy. opory są wyczuwalne już po kilku strzałach, ale nie na tyle żeby jakoś się z tym szarpać. :)

Ptaku_1
Bywalec
Posty: 132
Rejestracja: śr 21.mar.2018 - 19:14
Moja broń:

Re: Derringer 6" porady dla świerzaka

Post autor: Ptaku_1 » śr 18.kwie.2018 - 19:37

Ja ogólnie miałem jakiś nie fart albo może za wcześnie zacząłem z CP to było w 2006r .Z Kentucky bez mosiężnej szczotki nie szło ładować, połamałem chyba ze 3 drewniane pobojczyki. Później kupiłem Navy tam tez miałem szarpaninę po 4 bębnie zazwyczaj już mu musiałem ręka pomagać żeby się obracał.

No nic wracam do CP z nowym zapałem, mam nadzieje że będzie lepiej. Jak na razie kupiłem Remika 8" ale marzy mi się jeszcze do kolekcji Police 6,5", Cattelman 4,75", i GG 3,5"

tomtap

Re: Derringer 6" porady dla świerzaka

Post autor: tomtap » śr 18.kwie.2018 - 20:50

Ptaku_1 pisze:
śr 18.kwie.2018 - 19:37
Ja ogólnie miałem jakiś nie fart albo może za wcześnie zacząłem z CP to było w 2006r .Z Kentucky bez mosiężnej szczotki nie szło ładować, połamałem chyba ze 3 drewniane pobojczyki. Później kupiłem Navy tam tez miałem szarpaninę po 4 bębnie zazwyczaj już mu musiałem ręka pomagać żeby się obracał.

No nic wracam do CP z nowym zapałem, mam nadzieje że będzie lepiej. Jak na razie kupiłem Remika 8" ale marzy mi się jeszcze do kolekcji Police 6,5", Cattelman 4,75", i GG 3,5"
stawiam na błędy obsługi. miałem to samo w dwóch egzemplarzach broni. nie przycinanie bębnów, ale problem z zatykaniem lufy. w karabinie i w dubeltówce. w obu używałem prochu szwajcarskiego, który robi suchy nagar. w obu wzbraniałem się przed smarowaniem. ale szybciej wyczaiłem rzecz w karabinie, który kupiłem używany i szukałem ogólnie rozwiązania problemów z celnością i brakiem możliwości wepchnięcia pocisku po 10-20 strzałach - po pierwsze dokładnie wyczyściłem lufę. to znaczy wymyłem ją gorącą wodą i środkiem do odkamieniania. następnie wielokrotnie przecierałem wyciorem szmacianym i na koniec środkiem do czyszczenia i smarowania broni. samo to już dało genialne efekty na strzelnicy. do tego zacząłem używać filcowe przybitki i smar. wszelkie problemy zniknęły. od tej pory stosuję na co dzień zarówno mycie lufy (już bez agresywnych środków chemicznych, ale z np. pianką do mycia kabin prysznicowych, lub po prostu mydłem), jak i przybitki+smar. w dubeltówce podobnie, przestała się zatykać od kiedy używam smar, w razie czego łatwo jest przeczyścić lufę jagiem ze szmatką awaryjnie, no i po strzelaniu też myję lufy, szoruję wnętrze szmatką na jagu i konserwuję. z żalem też stwierdzam, że jednak proch czeski w porównaniu ze szwajcarskim jest mniej kłopotliwy przy czyszczeniu, pomimo iż bardziej brudzi czarnym kopciem i śmierdzi, a przy strzelaniu mocno wali dymem. po prostu nagar jest miękki.

btw każdemu polecam spróbować 12ga, daje największą frajdę ze wszystkich sprzętów :-D

ODPOWIEDZ