Konserwacja i czyszczenie zabytkowej broni

Przeróbki broni CP, naprawy oraz ciekawe akcesoria CP.
amigo
Bywalec
Posty: 284
Rejestracja: pn 03.kwie.2017 - 19:07
Moja broń: za dużo się tego uzbierało : )

Konserwacja i czyszczenie zabytkowej broni

Post autor: amigo » pn 18.gru.2017 - 09:32

Ogólnie wiadomo jak czyścić i konserwować współczesne repliki broni, a jak to się ma do broni zabytkowej XIX wiecznej.
Chodzi mi o takie sprawy jak :
- jak konserwować/ czyścić po raz pierwszy taki egzempalarz aby nie usunąć zbytnio patyny i pozostawić w stanie nienaruszonym resztki oksydy, czy
powszechnie stosowane środki do broni będą ok czy niebardzo bo mogą np zaszkodzić
- jeżeli broń jest w pełni sprawna do strzelania to czy czyścimy tak samo jak repliki czyli ciepła woda z płynem do naczyń czy zdecydowanie coś innego
Domyślam się, że na forum są posiadacze i użytkownicy starej broni i może zechcieliby się podzielić swoim doświadczeniem w tym temacie.

Biker
Bywalec
Posty: 187
Rejestracja: pn 16.maja.2016 - 11:34
Moja broń:

Re: Konserwacja i czyszczenie zabytkowej broni

Post autor: Biker » wt 19.gru.2017 - 09:42

Ja bym czyścił tak samo replikę jak i oryginał.

rusznik
VIP
Posty: 589
Rejestracja: śr 11.paź.2006 - 18:28
Lokalizacja: Cieszyn
Moja broń:

Re: Konserwacja i czyszczenie zabytkowej broni

Post autor: rusznik » wt 19.gru.2017 - 10:44

Witam...to moze ja tu conieco dorzuce , owszem z ORGINALEM postepujemy tak samo jak z replikami jesli idzie o czyszczenie=mycie po strzelaniu czy standartowa konserwacje broni jako uzytkowy-eksponat. Jednak zaczyna byc ''pod górke'' zwlaszcza dla laika tematu jesli idzie o czyszczenie i konserwacje nowo zakupionego eksponatu , i tak jesli dany eksponat jest w bardzo dobrym stanie zachowania lub byl wczesniej juz poddany FACHOWEJ renowacji to tu wiekszych problemow niewidze i czyscimy o raz konserwujemy zgodnie z ogolnymi zasadami...jednak gdy zakuplismy eksponat tylko w srednim stanie zachowania ktory wymaga renowacji i konserwacji lub jakis napraw o tuningu w kierunku uzytkowym=strzelanie nawet niewspominam tu zwykly laik-amator niech sie od tego trzyma z daleka gdyz moze tylko SPIE&@OLIĆ sprawe do reszty lub nawet zniszczyc eksponat lub znaczaco obnizyc jego wartosc tak historyczna jak i finansowa...
Z tego tez wzgledu ja osobiscie jak i wielu innych kolegow co zna sie troche na tym temacie NIE UDZIELA laikom-dyletantom poprzez internet czy telefon takich lekcji renowacji i napraw gdyz to jest po pierwsze zenada i wyglada tak jak bysmy sobie np. noge zlamali i zadzwonili do lekarza zeby udzieli porady jak sobie ta zlamana noge SAMEMU nastawic i zagipsowac :shock: :lol:

Poruszę tu przy okazji temat ''patyny''...w Polsce na rozne stare powloki i osady zwyklo sie mowic-okreslac ''to jest patyna'' czyli typowy obraz wsiowego dyletanctwa tematu gdyz mianem patyny czesto tu sie okresla zaschniety stary smar na podrdzewialej powierzchni metalu czy inny stary brod na powierzchni np broni. Natomiast patyna to w wiekszosci mikro warstewka tlenkow na powierzchni np metalu ktory zasadniczo jest w bardzo dobrym stanie zachowania=nieskorodowany itp. Typowa patyna na stalowych czesciach broni z 18-19 wieku na barwe szara lub brunatno-szara i zasadniczo widac poprzez ta patyne powierzchnie metalu i jego fakture.
Zaschniety brod czy stary smar oraz korozje zasadnioczo bezwzglednie sie usuwa z powierzchni eksponatu natomiast co do ''patyny wlasciwej' to tu sa rozne na to zdania i potrzeby ale zasadniczo mozemy rzec ze pokryte patyna powierzchnie czesci broni tylko myjemy odpowiednimi srodkami i nastepnie konserwujemy gdyz w wielu przypadkach ''wlasciwa patyna'' dodaje uroku broni i swiadczy o tym ze bron nigdy niebyla poddana jakims drastycznym zabiegom renowacyjnym co czesto podwyzsza jej wartosc historyczna oraz finansowa...

Derek
VIP
Posty: 667
Rejestracja: pt 13.maja.2016 - 22:03
Lokalizacja: www.celpal.org
Moja broń: brak

Re: Konserwacja i czyszczenie zabytkowej broni

Post autor: Derek » wt 19.gru.2017 - 15:25

Amen

amigo
Bywalec
Posty: 284
Rejestracja: pn 03.kwie.2017 - 19:07
Moja broń: za dużo się tego uzbierało : )

Re: Konserwacja i czyszczenie zabytkowej broni

Post autor: amigo » wt 19.gru.2017 - 17:14

Sądzę, że doprowadzenie "dziewiczej" starej broni - znaczy długo " nie rusanej " to nie jest taka prosta sprawa dla kogoś bez doświadczenia w temacie i można daną sztukę koncertowo spartolić obniżając drastycznie jej wartość historyczną jak i materialną. Pewnie dla laika lepiej nic przy takiej sztuce nie robić lub ewentualnie jakiś olej do broni bo chyba stara oksyda po tym nie spłynie a korozję chyba trochę przystopuje, no i faktycznie pokazać komuś obeznanemu z takimi starociami.
Przeglądając tak z ciekawości amerykańskie aukcje broni zabytkowej zauważyłem spore różnice cen za taki sam typ. Taki dajmy na to pospolity Colt Navy 1851 potrafi kosztować około 1500-2000 $ ale jest też sporo sztuk za 4000-4500 $ . Te droższe wcale dużo lepiej nie wyglądają , od czego te różnice cenowe zależą - zdatność do użytkowania/strzelania czy raczej stan wizualny. Są też sztuki " tanie " za niespełna tysiąc dolarów ale widać,że to takie raczej destrukty, no i są sztuki drogie za ok 6 -12 tyś $ i więcej ale albo są jakieś nietypowe z grawerunkiem lub komplety w pudełkach z oryginalnymi akcesoriami. Jaka jest klasyfikacja stanu zachowania np średni/dobry/doskonały - od czego to zależy ?

rusznik
VIP
Posty: 589
Rejestracja: śr 11.paź.2006 - 18:28
Lokalizacja: Cieszyn
Moja broń:

Re: Konserwacja i czyszczenie zabytkowej broni

Post autor: rusznik » wt 19.gru.2017 - 17:51

Kolego amigo moge i ten watek o stanie zachowania broni a jej wycenie nieco rozwinac jednak dobrze bylo by abys dal przykladowe fotki np. wspomnianych Coltow Navy , ja Tobie oraz innym forumowicza na przykladzie tych fotek opisze o co w tam chodzi jakie sa relacje stan zachowania - orginalnosc-cena...
Nastepnie podam klasyfikacje stanu zachowania obowiazujaca w USA oraz w Europie Srodkowej...w Polsce nic takiego oficjalnie nie istnieje jesli idzie o klasyfikacje stanu zachowania broni...co czesto powoduje to ze rozni handlaze posluguja sie okresleniem dobry czy piekny stan na faktycznie kiepsko zachowana egzemplarz broni...tak miedzy nami to Polakom bardziej kosy na sztorc pasuja niz bron palna 18-19 wiek oczywiscie do kompletu mogą byc gumofilce :lol:
Tak na koniec moge nadmienic ze bron zwlaszcza ta 19wieczna ktora jest zdatna do strzelan sportowych wyraznie zyskuje na wartosci...koledzy z Niemiec i Austri mowia mi czesto ze nawet bardzo popularne modele epokowej broni zdatne do strzelan/przestrzelane kosztuja o jakies 50% wiecej niz taka sama sztuka na gieldzie staroci z ''niejasnym rodowodem technicznym''...

amigo
Bywalec
Posty: 284
Rejestracja: pn 03.kwie.2017 - 19:07
Moja broń: za dużo się tego uzbierało : )

Re: Konserwacja i czyszczenie zabytkowej broni

Post autor: amigo » wt 19.gru.2017 - 21:38

Te przykładowe colty to oglądałem na amerykańskiej stronie collectorsfirearms.com - niestety nie potrafię wstawic/przekopiować tych ofert.
Jestem zaskoczony, że zdatność zabytkowej broni do strzelania podnosi jej wartość, co ciekawe na tym amerykańskim portalu z starą bronią za bardzo nie przywiązuje się uwagi do stanu technicznego broni pod względem strzeleckim - brak opisów i zdjęć stanu luf, kominków natomiast dużo uwag na temat zgodności numerycznej, stanu resztek oksydy i jej koloru, koloru patyny , orginalności śrubek itp . Sądzę po tym, że raczej w takiej zabytkowej broni kwestia pełnej sprawności jest drugorzędna i takie sztuki idą raczej " do gabloty" . Może nawet do środka mało kto zagląda tylko pucuje tylko z zewnątrz.

rusznik
VIP
Posty: 589
Rejestracja: śr 11.paź.2006 - 18:28
Lokalizacja: Cieszyn
Moja broń:

Re: Konserwacja i czyszczenie zabytkowej broni

Post autor: rusznik » wt 19.gru.2017 - 22:08

Firma handlowa do ktorej amigo nawiazam czyli collectorsfirearms jest nastawiona glownie na kolekcjonerow antykow/eksponatow tak apropo to firme ta prowadzi Rosjanin z pochodzenia...tam faktycznie glowny nacisk klada na opisy zgodnosci czesci i numeracji broni oraz stan zachowania w tym % zachowanej epokowej oksydy...
Handel antyczna bronia w USA niekonczy czy zaczyna na jednej firmie collectorsfirearm panie kolego amigo :lol: Ogolnie w USA handel stara bronia to ruch kolekcjonerski z niewielkim odstepstwem w kierunku strzeleckim tylko prosze zauwazyc ze ten ''niewielki odstepek strzelecki'' to sa SETKI TYSIECY strzelcow strzelajacych z ORGINALOW...prosze zobaczyc na relacje z zawodow cp organizowanych przez rozne amerykanskie federacje strzelectwa historycznego tam okolo 60-50% strzelcow uzywa ORGINALOW :-D
Prosze oto jeden z WIELU przykladow firm handlowych ktore to PRZYWIAZUJA uwage na wartosc strzelecka sprzedawanych eksponatow http://www.collegehillarsenal.com/shop/ ... uctid=1861
Do tego tez prosze zobaczyc na strony wiekszych i bardziej powazanych=profesjonalnych domow aukcyjnych handlujacych militariami oni tez opisuja bron w kierunku uzytkowym , ba daja nawet rozne filmiki na yuotube...

Jednak co do wartosci starej broni to PO PIERWSZE i najwazniejsze jej wartosc zalezy od tego co to za model [rzadkosc wystepowania , popyt rynkowy] nastepnie w jakim jest stanie zachowania i czy wszystkie czesci sa oryginalne oraz czy bron jest sprawna tak mechanicznie jak i strzelecko...stad tez tak zroznicowane ceny na podobnie wygladajace w oczach LAIKA eksponaty broni=tego samego modelu...oba zewnetrznie sa podobne ale jeden ma wzystkie czesci zgodne numerycznie i do tego lepszy stan lufy i juz roznica w cenie moze siegac ponad 100%...

Tak na koniec tego postu dodam ze w wiekszosci krajow Europy wiekszym powazaniem cieszy sie strzelectwo z orginalow nad pukaniem z replik do tego warto dodac ze w takich krajach jak naprzyklad Anglia czy kraje Skandynawskie gdzie TYLKO bron epokowa=oryginały jest bez pozwolen a repliki broni cp wymagaja roznej rejestracji czy pozwolen , tu niejako prawo ''wymusza'' strzelanie z orginalow jednak w tych krajach o oryginały broni cp nietrudno i w takiej Angli zaden prawdziwy oraz szanujacy sie Anglik z repliczek wymagajacych papierkow niebedzie sie meczyl=pukal ma od tego oryginaly zreszta wiekszosc tamtejszych elitarnych klubow strzeleckich nieprzyjmuje pukaczy z replik w swe zacne szeregi ba nawet takich na swe strzelnice niedopuszcza z replikami :lol:
Na przedostatnich Mistrzostwach Europy Mlaic w Austri wiecej zawodnikow strzelalo konkurencje Colt [tylko dla orginalnych rewolwerow] niz tozsama konkurencje Mariette [przeznaczona zarowno dla replik jak i orginalow]....srednio na takich zawodach strzela z roznych ORGINALOW okolo 50% zawodnikow...

amigo
Bywalec
Posty: 284
Rejestracja: pn 03.kwie.2017 - 19:07
Moja broń: za dużo się tego uzbierało : )

Re: Konserwacja i czyszczenie zabytkowej broni

Post autor: amigo » wt 19.gru.2017 - 22:31

Faktycznie - są jednak też zdjęcia wnętrza luf przy niektórych egzemplarzach i jakie obszerne opisy historyczne. A jak jest z rynkiem kolekcjonerskim na taką broń czarnoprochową w Polsce bo np. kolekcjonerka starej broni nitro to patrząc po ofertach sklepów to kwitnie ( z takimi np Visami to się robi szalenstwo cenowe )

rusznik
VIP
Posty: 589
Rejestracja: śr 11.paź.2006 - 18:28
Lokalizacja: Cieszyn
Moja broń:

Re: Konserwacja i czyszczenie zabytkowej broni

Post autor: rusznik » wt 19.gru.2017 - 22:49

W polsce kolego amigo to mocno rozwiniete jest kolekcjonerstwo broni bialej gdyz Polacy [tu niebede dalej tego rozwijal bo na koncu sa zawsze gumowce ] . Natomiast jesli idzie o kolekcjonowanie broni palnej to dopiero okolo 2000 roku zaczelo sie to w Polsce mocniej rozwijac przed ta data bylo prawdziwych kolekcjonerow starej broni palnej naprawde niewielu i to w skali calego kraju teraz sa ich juz dziesiatki . Rynek w Polsce na epokowa bron palna jest bardzo slaby gdyz wiekszosc eksponatow trzeba sprowadzac z zagranicy nawet historyczna bron Nitro...
Nawiazujac do kwesti historycznej broni Nitro to jak wyglada facet z REPLIKA pistoletu VIS kolo goscia z takim samym ORGINALEM 8) no jak biedny i glupi krewny :lol:

Awatar użytkownika
Wena2k432
Bywalec
Posty: 320
Rejestracja: wt 26.kwie.2016 - 07:55
Moja broń:

Re: Konserwacja i czyszczenie zabytkowej broni

Post autor: Wena2k432 » śr 20.gru.2017 - 07:00

Na początku chciałem zaznaczyć, że zdaje sobie sprawę, że wiedza na temat identyfikacji broni (tak modelu, stanu, jak i autentyczności) oraz prawidłowego jej odnawiania, nie jest czymś czego można nauczyć się w kilka dni. Wiem, że również wiąże się to z wydatkami i nie wszystko zostanie nam tu podane jak na tacy. Dlatego dzięki ruszniku za twoje cenne wskazówki. Bo niestety na chwilę obecną jestem dyletantem i o ile potrafię w miarę ocenić i kupić używaną, tanią włoską replikę, to niestety zakup broni oryginalnej stanowi dla mnie problem. I nie mówię tu nawet o kasie, tylko o tym, żeby nie wyjść na jelenia. A łowców jeleni w ogłoszeniach broni sprzedawanej w Polsce i nie tylko wcale nie brakuje ;)

Wracając do tematu oceny stanu broni zamieszczonej w ogłoszeniach. Zamieszczam cztery linki do sklepu w Holandii, który handluje militariami. Wszystkie linki dotyczą Colta 1860,wszystkie egzemplarze oceniane są jako "very good" (niestety nie znalazłem żadnego w stanie "mint"), a cena waha się między 2750, a 4975 euro. Oczywiście zdjęcia, jak to zdjęcia nie pokazują wszystkiego, a opis jest bardzo szczątkowy. Jedynie na co taki laik jak ja zwrócił uwagę, to fakt, że dwa droższe egzemplarze posiadają zgodną numerację oraz fakt, że egzemplarz posiadający najładniejszą oksydę jest najtańszy ;)

http://www.bolk-antiques.nl/inventory/r ... ro-1220150

http://www.bolk-antiques.nl/inventory/r ... ro-1237470

http://www.bolk-antiques.nl/inventory/r ... ro-1160376

http://www.bolk-antiques.nl/inventory/r ... 50-1237469

rusznik
VIP
Posty: 589
Rejestracja: śr 11.paź.2006 - 18:28
Lokalizacja: Cieszyn
Moja broń:

Re: Konserwacja i czyszczenie zabytkowej broni

Post autor: rusznik » śr 20.gru.2017 - 10:45

Ok zrobimy tu maly opis przedstawionych powyzej Coltow Army z holederskiej firmy handlowej Bolk [mieli tez swoje ''5 minut'' w telewizji :) ]

Na pierwszy opis pierwsza od gory fotka nr...1220150
Colt Army wyceniony na 4.650 Euro [troche drogo] jest to model z PIERWSZEJ seri produkcyjnej o nr seri 24680 czyli rok produkcji 1861 o tym swiadczy tak numeracja jaki CZTERY śruby w ramie [ niewidac tam tego] ale w tych Coltach Army wczesnej produkcji sa INNE komory w bebnie=cylindryczne.
Rewolwer ten jest lekko poobijany i ma resztki oryginalnej oksydy oraz punce odbioru wojskowego na rekojesci tgz. kartusz.

Drugi [ponizszy] od gory Colt Army sprzedawany za 3.350 Euro o nr seri 25332 to tez cztero srubowy wczesny model Colta Army jednak jest wyraznie poobijany i przytarty [napisy oraz krawedzie] oraz posiada lekkie slady pokorozyjne...no to jest tozsamy model-typ jak powyzszy tylko w GORSZYM stanie stad nizsza cena.

Trzeci Colt Army wystawiony za 4.975 Euro to standartowa TRZY srubowa produkcja o nr seri 194396 czyli rok produkcji 1871 !!! jednak ma spore plamy orginalnej oksydy jest ogolnie w dosc dobrym stanie...jak dla mnie nieco przedrozony.

Czwarty Colt Army wystawiony za cene 2.750 Euro to tez POZNA produkcja i do tego przetarte napisy NIEORGINALNA oksyda na lufie lufa z wyrazna korozja u wylotu!!!...no to jest tanszy bo gorszy od powyzszego...a tak koledze Wena sie spodobal zwlaszcza ta nieoryginalna oksyda :?

Tak nawiasem mowiac to dosc ladnego orginalnego Colta Army zdatnego do strzelania mozna juz kupic w Europie od okolo 2000 do 4000 Euro wszystko zalezy od szczegolow jak powyzej przedstawilem...
W kontrze do tego orginalu warto przedstawic ze jedyna SERYJNIE produkowana DOBRA replika Colta Army to replika firmy Colt zwlaszcza z 1szej czy 2giej seri produkcji i tu koszt za taka ladna replike to 1000-1500 Euro...no to ja wole swego oryginalnego Colta Army ktorego mozecie sobie ogladnac w dziale zdjecia w temacie ''monografie Colta''.

Awatar użytkownika
Wena2k432
Bywalec
Posty: 320
Rejestracja: wt 26.kwie.2016 - 07:55
Moja broń:

Re: Konserwacja i czyszczenie zabytkowej broni

Post autor: Wena2k432 » śr 20.gru.2017 - 11:36

Colta 1860 wybrałem przypadkiem. Głównie dlatego, że na tej stronie było kilka egzemplarzy - celowo wybrałem po dwa 3 i 4 śrubowe i różniące się wyraźnie ceną. Mimo znacznych różnic w stanach zachowania, które sam wskazałeś, wszystkie są sklasyfikowane jako "bardzo dobry". Oczywiście gdybym był zainteresowany skontaktowałbym się z firmą i poprosił o dodatkowe zdjęcia i lepszy opis. Dodatkowo poszukałbym informacji w literaturze i zerknął na podobne Colty wystawione w innych sklepach i aukcjach. Jednak i tak prawidłowe określenie stanu i wartości byłoby dla mnie trudne. Choćby ta nieszczęsna oksyda; światełko w głowie zapaliła mi różnica w cenie, ale nie byłbym w stanie orzec, że jest nieoryginalna. Niestety jeszcze trudniej jest z bronią rzadziej spotykaną, gdzie informacji jest mało, lub co gorsza trzeba sprawdzać, czy to nie podróba :(

Widzisz ruszniku na tak prostym przykładzie widać, że ty masz większą wiedzę i dostrzegasz znacznie więcej niż laik :ok:

amigo
Bywalec
Posty: 284
Rejestracja: pn 03.kwie.2017 - 19:07
Moja broń: za dużo się tego uzbierało : )

Re: Konserwacja i czyszczenie zabytkowej broni

Post autor: amigo » śr 20.gru.2017 - 12:57

Zakup starej broni to jak hazard- można trafić 6 w Totka lub poważnie wtopić, ale emocje pewnie są!
Podejrzewam że poruszanie się po tym rynku przypomina chodzenie po polu minowym , a jak widać stawki są niemałe i mistrzów picu i podróbek nie brakuje.

Wycior
VIP
Posty: 1162
Rejestracja: pt 14.kwie.2017 - 14:45
Lokalizacja: Okolice Katowic
Moja broń: CP i ostry jęzor

Re: Konserwacja i czyszczenie zabytkowej broni

Post autor: Wycior » śr 20.gru.2017 - 13:32

amigo pisze:
pn 18.gru.2017 - 09:32
jeżeli broń jest w pełni sprawna do strzelania to czy czyścimy tak samo jak repliki
Typowy problem zabytkowych oryginałów: większość oksydy nie ma i nigdy nie miała. Efekt: podatność na korozję. W takim zabytku z wierzchu wszystko gładkie, błyszczy albo prezentuje patynę, lecz pod drewienkiem są wżery po rdzy. Spowodowała to woda, która kiedyś tam niezauważenie wniknęła i miała mnóstwo czasu na krecią robotę. To samo z pobojczykiem w jego drewnianym kanale. Dopóki pukawka wisi nad kominkiem kłopotu może nie być, ale my chcemy strzelać. Zawilgocenie w niewidocznych miejscach może nastąpić nawet na strzelnicy w dżdżysty dzień, o myciu nawet nie wspominając. Wilgoć pod osadą trzeba zwalczać - oczywistym sposobem wydaje się wyjęcie lufy.

Rewolwery można rozłożyć na części, w dubeltówkach, niektórych pistoletach i sztucerach myśliwskich lufa jest wyhaczalna. W pozostałej broni - zwłaszcza wojskowej - jest problem. Wymontowanie lufy wymaga wykręcenia śruby warkocza i zdjęcia bączków, wybicia klinów albo - najgorszy przypadek - wybicia przetyczek. Do tego może dojść np. zdjęcie antabki, jak w sztucerach Lorenza, itd.

IMHO rozbieranie broni historycznej należałoby ograniczać, gdyż prowadzi to wolnego może ale stałego i nieuniknionego zużycia - wytarcia osady pod bączkami, wyrobienia otworów na kliny czy przetyczki, itd. Wyciąganie/wkładanie lufy nie wpływa też dodatnio na skupienie ani na stabilny ŚPT. Dobrze byłoby myć lufę w osadzie z wykorzystaniem np. myjki parowej albo wężyka wkręcanego zamiast kominka. Niezależnie od metody między osadę a lufę zawsze może dostać się woda. Wystarczy odrobina. Dlatego IMHO strzelając z takich oryginałów warto profilaktycznie zabezpieczyć lufę od spodu. Oczywiście w razie potrzeby trzeba koniecznie uodpornić też osadę w kanale lufy. Myślę że tutaj nie popełni się błędu (?) cierpliwie smarując olejem lnianym 50/50 z terpentyną do momentu aż drzewo przestanie pić (tzn. często po miesiącu ...).

Opiszę swoje doświadczenia - liczę że Koledzy je krytycznie ocenią i pokażą inne metody. Idąc za radami z literatury wypróbowałem smar do pomp wodnych stosowany w przedwojennych pojazdach (Water Pump Grease), do kupienia w sklepach dla miłośników starych aut. Smar świetnie przylega do metalu, nie zmywa się nawet wrzątkiem, ma jasnobrązowy kolor i nie plami. Jest neutralny do drewna i je zabezpiecza. Można ograniczyć się do przesmarowania kanału osady, spodu lufy i pobojczyka wraz z dławikiem-blokadą. Można pójść dalej i wypełnić całą przestrzeń między lufą a osadą - wtedy woda nie ma szans dostać się do wnętrza. Smar spowoduje tu "przyssanie" lufy do osady, co sprawia że ponowne rozbieranie wymaga cierpliwości. Przyssanie to jednak nie przyklejenie. Wystarczy umiejętne wpuszczenie powietrza w szczelinę i unikanie pośpiechu. IMHO ponownie rozbieranie nie będzie potrzebne i można z broni strzelać i ją myć bez obawy korozji w niewidocznych miejscach.

ODPOWIEDZ