Smarowniczka do pocisków.

Przeróbki broni CP, naprawy oraz ciekawe akcesoria CP.
Wycior
Stary bywalec
Posty: 1020
Rejestracja: pt 14.kwie.2017 - 14:45
Lokalizacja: Okolice Katowic
Moja broń: CP i ostry jęzor

Re: Smarowniczka do pocisków.

Post autor: Wycior » wt 07.lis.2017 - 13:14

Ellen pisze:
wt 07.lis.2017 - 12:45
Smarowanie manualne jest powolne a i efekt końcowy też najładniejszy nie jest.
O smarowaniu manualnym bym zapomniał. Jeżeli pociski kompresyjno-ekspansyjne mają w odprzodówkach dobrze latać, to jednym z warunków jest równomierne i powtarzalne zasmarowanie rowków. Pociski do odtylcówek zresztą podobnie. IMHO rękami się tego dobrze nie zrobi. Uświnione paluchy i estetyka to tutaj problem drugorzędny.

Stara, sprawdzona i dość czysta metoda. Zalać ustawione pionowo na rozgrzanej patelni pociski gorącym smarem do wysokości pierwszego rowka, poczekać kilka godzin aż smar stężeje, wyjąć cały plaster zastygłego smaru z patelni i wypchnąć pociski z plastra naciskając na głowicę. Krytyczną operacją jest wyjmowanie plastra, tak by go nie pokruszyć. U mnie sprawdziła się technika "młotka balistycznego". Stawiam drewniany klocek i staram się tak przywalić w niego odwróconą patelnią, aby trafić jej szczytem (tenisistom będzie łatwiej). Wtedy obciążony pociskami plaster wylatuje w całości wskutek swojej bezwładności. Pomaga wcześniejsze obstukanie patelni gumowym młotkiem, uderzając w krawędzie patelni RÓWNOLEGLE do jej dna.

Trzeba poeksperymentować z czasem tężenia smaru, żeby pociski już zaczęły wychodzić, ale smar jeszcze nie zaczął pękać. Zależy od smaru. Smar twardnieje nie tylko ze spadkiem temperatury ale i z upływem czasu. Dlatego odradzam użycie lodówki jako akceleratora. Technika najlepiej funkcjonuje z pociskami cienkimi i wydłużonymi (np. Volunteer) oraz niezbyt miękkim smarem.

Metoda alternatywna: brudniejsza, ale sądzę że dokładniejsza. Wyciąć na patelni pociski ze smaru wycinakiem z cienkościennej rurki (o wewnętrznej średnicy przewyższającej kaliber o ok.1 mm) i przepuścić przez kalibrator "dupką" do przodu. Ten sposób nadaje się zwłaszcza przy miększym smarze i krótszych pociskach o szerokich rowkach, np. Minie. Zamiast rurki można z dobrym skutkiem użyć wycinaka rymarskiego.

Dostępność na rynku: przeceniona, stalowa patelnia w sklepie AGD, cienkościenna rurka lub wycinak w praktycznie każdym markecie rzemieślniczym. Szacowany koszt sprzętu: 17.98 zł. Kalibratora nie liczę, bo jak się chce sensownie strzelać pociskami to się go zwykle już ma.

Awatar użytkownika
Bready
Stary bywalec
Posty: 1261
Rejestracja: czw 23.lut.2012 - 02:03
Lokalizacja: Dupont, PA, USA
Moja broń: Jakies 23 sztuki ,rozne.

Re: Smarowniczka do pocisków.

Post autor: Bready » wt 07.lis.2017 - 15:31

Ellen pisze:
wt 07.lis.2017 - 12:45
Odgrzewając temat - jakie stosujecie patenty na szybkie i estetyczne smarowanie pocisków? Smarowanie manualne jest powolne a i efekt końcowy też najładniejszy nie jest.
Ewentualnie jakieś sprawdzone gotowe smarowniczki dostępne na rynku?

Lyman 4500 Lubrasizer z odpowiednia tulejka kalibracyjna i top punchem.
Zalatwia kalibracje i smarowanie w jednym przebiegu.
Kupuj wersje bez grzalki ,nie potrzebna.

Awatar użytkownika
Ellen
Posty: 45
Rejestracja: wt 26.wrz.2017 - 18:19
Lokalizacja: Śląsk
Moja broń:

Re: Smarowniczka do pocisków.

Post autor: Ellen » wt 07.lis.2017 - 16:17

Dziękuję za odpowiedzi.
Szczerze mówiąc to miałam nadzieję że 5 lat po ostatnim poście jakieś nowe patenty się pojawiły.
Rozwiązanie z patelnią wydaje się proste i tanie - może niezbyt szybkie (czas stygnięcia smaru).
Rozwiązanie Lymann'a jest eleganckie gdyby nie cena. 200 USD + 30 za każdą tuleje to trochę przegięcie jak za coś takiego. Dla mnie przynajmniej narazie nie jest to warte tej ceny.
Trzeba chyba się jeszcze rozejrzeć za jakimś innym patentem ☺.

rusznik
VIP
Posty: 589
Rejestracja: śr 11.paź.2006 - 18:28
Lokalizacja: Cieszyn
Moja broń:

Re: Smarowniczka do pocisków.

Post autor: rusznik » wt 07.lis.2017 - 16:57

Eeee tam koledzy zapomnieli chyba o kilku rodzajach smarowania pociskow...
Owszem dosc popularnym typem smarowania pociskow jest smarowanie poprzez zalanie pociskow w ''patelni''...jednak tylko przy zastosowaniu smaru srednio twardego lub nieco utwardzonego...przy miekkich smarach to porazka a przy wyraznie twardych to mordega.
Smarowanie za sprawa gadzetow typu prasa smarujaco kalibrujaca to zbytek czyba ze sie ma duzo broni nabojowej...
Smarowanie palcem to objaw prymitywizmu i kurczenia sie szaej masy mozgowej :lol:

Jest epokowy sposob na smarowanie i to dla roznych typow smarowidel poprzez zamaczanie pociskow w roztpionym smarze...pojedynczo przy pomocy dobranych kleszczykow/pensety itp.
Oraz smarowanie przy urzyciu smarowniczki tlokowej tu najlepiej sprawuja sie miekkie smary...takie smarownice tlokowe produkuje firma D.P...
Jesli idzie o smarowanie to caly szkopol w tym aby ROWNO wypelnic smarem rowki w pociskach...jest to bardzo istotne pod wzgledem celnosci=powtarzalnosc strzalow!

Awatar użytkownika
Ellen
Posty: 45
Rejestracja: wt 26.wrz.2017 - 18:19
Lokalizacja: Śląsk
Moja broń:

Re: Smarowniczka do pocisków.

Post autor: Ellen » wt 07.lis.2017 - 22:40

rusznik pisze:
wt 07.lis.2017 - 16:57
Jest epokowy sposob na smarowanie i to dla roznych typow smarowidel poprzez zamaczanie pociskow w roztpionym smarze...pojedynczo przy pomocy dobranych kleszczykow/pensety itp.
Ooo i ten sposób wydaje się być ciekawy. Na pewno go wypróbuję. :-)
Dziękuję za wszystkie podpowiedzi. :-)

Awatar użytkownika
Ellen
Posty: 45
Rejestracja: wt 26.wrz.2017 - 18:19
Lokalizacja: Śląsk
Moja broń:

Re: Smarowniczka do pocisków.

Post autor: Ellen » ndz 04.lis.2018 - 20:24

W niemal rocznicę ostatniego posta w tym temacie chciałabym się podzielić doświadczeniami ze smarowania pocisków metodą kolegi Rusznika.
Metoda jest prosta i co najważniejsze skuteczna. Nie wymaga specjalnych nakładów finansowych jak dedykowane smarowniczki za które producenci kroją nas niemiłosiernie.
ja sobie zmajstrowałam specjalny piecyk do podgrzewania smaru.
Obrazek
Koszty minimum piecyka to ~10pln na obudowę, płyta grzejna wzięta na wprost ze starego ekspresu do kawy.
Moja wersja to ~50pln, bo mam piecyk z termostatem :-). Konstrukcja całości miała być kompaktowa i wyszła aż za bardzo, tak że zasilacz termostatu się do niej nie zmieścił :-).
Efekt smarowania poniżej:
Obrazek
Po zamoczeniu pocisków w smarze przepuszczam je jeszcze przez odpowiedni kalibrator który zdejmuje nadmiar smaru.
Opcja z kalibratorem jest stosunkowo "świeża" jako efekt wątku:
viewtopic.php?f=25&t=2446&start=30

Podsumowując - ten sposób smarowania na chwilę obecną najbardziej mi odpowiada, jest tani, uniwersalny i bardzo skuteczny.

ODPOWIEDZ